GĹodowe emerytury z OFE wywoĹajÄ tsunami
Emerytura, OFE, ZUS KomentarzeJeĹli powinna powstaÄ jakaĹ komisja Ĺledcza dla dobra kraju i milionĂłw PolakĂłw, to niewÄ tpliwie komisja Ĺledcza ds. Otwartych Funduszy Emerytalnych. Dwunastu milionom polskich emerytĂłw – czĹonkom OFE – dziewiÄÄ lat temu wciĹniÄto poprzez gazety i ekrany telewizji kota w worku…
Wielu uwierzyĹo, Ĺźe na stare lata niczym dzisiejsi emeryci z Niemiec czy Szwecji bÄdÄ wygrzewaÄ koĹci na sĹonecznych plaĹźach Florydy, Majorki. Tymczasem zapowiada siÄ, Ĺźe bÄdziemy mieli powtĂłrkÄ ze skandalu w stylu powszechnych Ĺwiadectw udziaĹowych NFI. Skala rozczarowaĹ i oburzenia, jaka niewÄ tpliwie nadejdzie moĹźe zmieĹÄ kaĹźdy rzÄ d i koalicjÄ, a zbliĹźa siÄ bĹyskawicznie. JuĹź na poczÄ tku kwietnia 2009 r. pierwsi beneficjenci nieprzemyĹlanej i szkodliwej reformy ubezpieczeniowej z 1999 r. zgĹoszÄ sie po emeryturÄ, a raczej wyrok skazujÄ cy ich na nÄdzÄ i wykluczenie.
Ubezpieczeniowy cud?
Trzy tysiÄ ce kobiet, ktĂłre jako pierwsze uzyskajÄ emerytury z II Filaru na gĹodowym poziomie stanowiÄ cym realnie 900 zĹ â 1000 zĹ na rÄkÄ wywoĹa prawdziwe tsunami. KoĹczy siÄ komfort PTE i OFE polegajÄ cy wyĹÄ cznie na przyjmowaniu pieniÄdzy od emerytĂłw poprzez budĹźet paĹstwa w skali 20 â 30 mld zĹ rocznie (2â3 mld zĹ miesiÄcznie) i kasowaniu prowizji rzÄdu 700 mln â 1 mld zĹ rocznie. WyglÄ da na to, Ĺźe stopy zastÄ pienia (czyli stosunek pierwszej emerytury do ostatniej pensji) dla osĂłb z niskim wynagrodzeniem bÄdÄ oscylowaĹy pomiÄdzy 50 â 75 proc., podczas gdy w krajach OECD, gdzie takiej „cudownej” reformy nie przeprowadzono wynosi 83 proc., a w Polsce przed „cudem ubezpieczeniowym” wynosiĹ 96 proc. Ĺatwo policzyÄ, Ĺźe kobieta ktĂłra zarabia obecnie 1500 â 2000 zĹ otrzyma na rÄkÄ od 900 do 1500 zĹ. Nic dziwnego, Ĺźe z analiz OECD wynika, Ĺźe wdroĹźony w Polsce z takimi fanfarami system emerytalny w ramach tzw. czterech reform Buzka â Balcerowicza moĹźe prowadziÄ do zagroĹźenia ubĂłstwem osĂłb o niskich zarobkach. A takich w Polsce jest najwiÄcej.
KĹamano od poczÄ tku
BĹÄdy i kĹamstwa leĹźaĹy u podstaw tej reformy. Media, liczÄ c na wpĹywy z reklam, skutecznie zablokowaĹy krytykĂłw tych rozwiÄ zaĹ. DziaĹania wielu OFE rozpoczÄto od oszukaĹczych praktyk inwestycyjnych, wszystkie miaĹy Ĺwietne wyniki, czÄsto sztucznie zawyĹźone, nadzĂłr byĹ jak zwykle wyrozumiaĹy i pobĹaĹźliwy, z krĂłtkim epizodem starannoĹci za czasĂłw prezesury Cezarego Mecha. Wysokie wskaĹşniki zyskownoĹci w OFE byĹy wynikiem po czÄĹci dziwnej inĹźynierii finansowej. Skutecznie ukrywano straty na konkretnych operacjach czÄsto powtarzanych wielokrotnie. Sprzedawano papiery po cenach niĹźszych od rynkowych, kupowano natomiast po cenach wyĹźszych od rynkowych. PoniewaĹź napĹywaĹy nowe mld zĹ z ZUS, w papierach siÄ zgadzaĹo (w 2008 r. OFE otrzymajÄ 33 mld zĹ z budĹźetu paĹstwa via ZUS, co miesiÄ c od 2 â 3 mld zĹ z naszych skĹadek).
Emerytalne niewolnictwo
Prowizje pobierane przez OFE byĹy i sÄ nadal gigantyczne â 7 proc. od wartoĹci skĹadek za sam fakt ich napĹywu. WyobraĹşmy sobie minÄ klienta banku, ktĂłry zakĹadajÄ c lokatÄ bankowÄ na 30 lat miaĹby zapĹaciÄ za to 7 proc. Do tego dochodzÄ opĹaty za zarzÄ dzanie, rocznie ok. 0,6 proc. wartoĹci aktywĂłw, ktĂłre urosĹy dziĹ do ok. 134 mld zĹ, a w 2009r bÄdzie to ok. 180 mld zĹ.
Do tego opĹaty za zmianÄ przymusowego wcielenia do ktĂłregoĹ z OFE. Co to ma wspĂłlnego z nowoczesnÄ gospodarkÄ wolnorynkowÄ ? To czyste niewolnictwo.
