Dziesięć razy mniej wcześniejszych emerytur
Emerytura, ZUSRząd chce odebrać prawo do wcześniejszych emerytur 800-900 tys. osób - zapowiedział wiceminister finansów Stanisław Gomułka. Dziś kosztują nas one 20 mld zł rocznie.
Wczoraj w Krajowej Izbie Gospodarczej debatowano o tym, co rząd chce zrobić i co powinien zrobić, aby ułatwić życie przedsiębiorcom. Według wiceministra finansów Stanisława Gomułki sukces rządu zależy od tego, czy uda mu się rozwiązać “gnębiące Polskę problemy”: niski stopień aktywności zawodowej Polaków, niekorzystną strukturę wydatków oraz wciąż za niski udział inwestycji w PKB.
- Udział inwestycji w dochodzie narodowym to średnio w ostatnich latach 20 proc. To generowało tempo wzrostu ok. 4 proc. rocznie. Wyższe tempo wymagałoby wyższego, ok. 30 proc., udziału inwestycji w PKB - tłumaczył wiceminister. Jego zdaniem “nie da się tego zrobić w ciągu pięciu lat”.
Ministerstwo Finansów wyznaczyło sobie cele. - Chcemy zmniejszyć deficyt budżetowy do 1 proc. PKB, aby wejść do strefy euro w niedalekiej perspektywie. Chcemy zmniejszyć obciążenie gospodarki podatkami. Chcemy zmniejszyć udział wydatków w PKB - mówił wiceminister Gomułka.
Aby zbyt duże wydatki publiczne (w stosunku do PKB) nie dławiły gospodarki, Ministerstwo Finansów razem z innymi resortami pracuje nad reformami - emerytalną i zdrowotną (by powstrzymać spiralę zadłużania się) - nad oraz programem zachęt do zatrudniania osób po 50. roku życia (Program “50 plus”). - Chcemy dokończyć w tym roku kwestie emerytur przedwczesnych, do których dziś ma prawo ok. 1 mln osób, a wydatki na nie pochłaniają ok. 20 mld zł rocznie, i wprowadzić emerytury pomostowe, do których prawo miałoby znacznie mniej uprawnionych, bo 100-200 tys. - zdradził wiceminister Gomułka. Tym samym wiceminister jako pierwszy ujawnił, ilu osobom rząd chce odebrać prawo do wcześniejszych emerytur.
Według Gomułki rząd chce zaktywizować osoby starsze do pracy osobnym programem, zachęcać emigrantów do powrotu, rozważa też otwarcie rynku pracy dla cudzoziemców.
- Jakich wyników się spodziewamy? Obniżenia stopy bezrobocia, możliwości wejścia do strefy euro, obniżenia udziału wydatków do PKB poniżej 40 proc., a w dalszej perspektywie - do 35-37 proc. PKB, utrzymanie 5-proc. tempa wzrostu, a następnie 6-7 proc. tempa wzrostu PKB, abyśmy szybciej dogonili bardziej zaawansowane kraje europejskie - mówił wiceminister Gomułka.
Mieczysław Bąk z Krajowej Izby Gospodarczej przedstawił przygotowany przez KIG “niezbędnik dla rządu”, który sprzyjałby przedsiębiorczości. Przedsiębiorcy chcieliby “poprawy jakości stanowionego prawa”, zniesienia barier inwestycyjnych, otwarcia rynku pracy, rozwoju partnerstwa publiczno-prywatnego, wsparcia innowacyjności, reformy finansów publicznych i uproszczenia przepisów podatkowych oraz reformy służby zdrowia.
Obecny na spotkaniu wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld obiecał przedsiębiorcom nową ustawę o partnerstwie publicznoprawnym, promocję polskiej gospodarki za granicą, a także zmianę prawa dewizowego, tak by zminimalizować eksportującym przedsiębiorcom ryzyko kursowe.
Agata Nowakowska
Źródło: Gazeta Wyborcza
