To nie jest świat dla starych ludzi
Inne
Pewnego dnia możemy odkryć, że my również zestarzejemy się i umrzemy. Największy paradoks nowoczesnego życia – o którym nikt nigdy nie wspomina – polega na tym, że dzisiejsza młodzież ma obsesję na punkcie długowieczności, ale jednocześnie w ogóle nie okazuje szacunku starszym. Jak młodsze pokolenie może liczyć na to, że uda mu się uciec przed każdą chorobą i oszukać czas, skoro w ogóle nawet nie zastanawia się nad tym, jak wygląda życie starszych osób?
Można nazwać to sprzecznością lub złym przygotowaniem; można określić to mianem zwyczajnej głupoty, ale wkrótce Wielka Brytania będzie miała populację mocno starszych osób, żyjących w świecie skrojonym na potrzeby 25-latków.
Jednym z najpoważniejszych stojących przed nami wyzwań jest nauczenie się radzenia sobie z problemami starzejącego się społeczeństwa, a przy obecnych trendach, już ponosimy na tym polu porażki.
Według raportu opublikowanego niedawno przez niezależny ośrodek Reform, wraz ze starzeniem się obecnej populacji pogarszać będzie się sytuacja Narodowej Służby Zdrowia (NHS), a ci, którzy nie przejmowali się problemami starości, znajdą się w poważnych kłopotach.
Obecnie mamy do czynienia z pokoleniem Goneryl i Regan (córki króla Lira – przyp. Onet), arogancką młodzieżą sądzacą, że starsi oblali jakiś superważny egzamin na fajność, tak jakby młodość sama w sobie była stanem dużo lepszej wiedzy.
A nie jest. To raczej pospolity rodzaj ignorancji, który niechętnie godzi się na ustępstwa przed wartością doświadczenia. Starzenie się obecnie uznawane jest w większym stopniu za wybór niż nieuchronność, za coś, z czym trzeba walczyć, zamiast się temu poddawać; coś, co pozbawia człowieka indywidualności, zamiast ją pogłębiać.
Spośród wszystkich przejawów próżności w dzisiejszych czasach ten może być najgroźniejszy. Wiąże się nie tylko z niemiłym stosunkiem wobec seniorów, ale także z akceptacją zaledwie połowy życia i połowy opinii na temat, jaki może być sens życia. Kończę w tym roku 40 lat, ale już duszę się kulturą młodzieżową, więc co, na Boga, muszą czuć osoby dwa razy ode mnie starsze?
Niedawno pojawiła się informacja o 101-letnim mężczyźnie, który ma zostać wydalony z Nowej Zelandii przez urząd imigracyjny. Instytucja martwi się, że starszy pan może pochłaniać zbyt wiele środków systemu zdrowotnego.
Dane mówią same za siebie: w zeszłym roku ponad 100 tysięcy Brytyjczyków otrzymało pozwolenie na pobyt w Nowej Zelandii, a większość z nich była młoda. 101-letni pan ma tylko jednego krewnego, syna, który mieszka w Nowej Zelandii; mimo to, władze uznały, że to zbyt wielka łaska pozwolić staruszkowi w spokoju dożyć swych dni.
Cóż za skandaliczna, bezduszna decyzja. Mężczyzna ma oszczędności i emeryturę, ale jakoś zrozumiałe jest, że lepszy byłby z niego kandydat na obywatela, gdyby był nieopierzonym 22-latkiem, który chce zwiedzić wszystkie puby północnej wyspy.
Eksperci od zdrowia stale nam obecnie doradzają, jak dożyć dziewięćdziesiątki. Kult długowieczności stał się wszystkim: chodzi o to, by żyć długo, a nie dobrze; o to, by jak najdłużej pozostać na tym świecie, a nie, by go ulepszać.
Podobnie jak Król Lear, w przyszłości możemy się przekonać, że bycie 90-latkiem jest dużo mniej fajne, niż wyglądało to z perspektywy zakochanego w sobie trzydziestoparolatka.
Ludzie starsi są największą mniejszością w Wielkiej Brytanii i wydaje się szokujące, że ich głos jest tak stłumiony: oddali temu krajowi więcej pieniędzy niż jakakolwiek inna grupa, a mimo to kraj nie usługuje im ani nie szanuje ich w aż takim stopniu.

Michlak Szczepan
28 luty 2008 - 17:59
U nas w Polsce wcale nie jest lepiej, też brakuje szacunku w stosunku do ludzi starszych, ludzie młodzi zapominają, że bardzo szybko będą starzy. Życie mija jak sen, nawet się nie obejrzymy a już jesteśmy starzy i bezradni. Piszę o tym na wskutek powyższego artykułu oraz z własnego doświadczenia, ponieważ jestem już w starszym wieku /na emeryturze/ . Jak mówię o tym jak to wygląda , młodzi ludzie słuchają jakby z politowaniem , tylko , że ich też to czeka, czas jest nieubłagany i nie da się go cofnąć . Będąc młodym, człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy. Dużą winę za to, że się nie szanuje ludzi starszych są ludzie rządzący tym światem a naszym krajem w szczególności. To co my emeryci dostajemy za swoją pracę w przeszłości to jest hańba dla nich. Najlepiej by było żebyśmy poumierali, odciążyli byśmy państwo od obciążeń, Zapominają, że na swoje “jałmużny” pracowaliśmy całe swoje życie, a że oni nasze pieniądze przetrwonili, dlatego chcieli by teraz abyśmy jak najszybciej odeszli, mieliby nas z głowy. Pozdrawiam: Szczepan