Rusza emerytalna batalia
Emerytura, ZUSZamiast przywilejów - zmiana zawodu
W obu eksperckich komisjach była prof. Teresa Makowiec-Dąbrowska z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi. Przyznaje, że rozszerzona definicja pracy w szczególnych warunkach z 2006 r. powstała po sugestiach licznych grup zawodowych. Jej stanowisko jest jednak jasne - emerytury wcześniejsze muszą być ograniczone, a docelowo w ogóle zniknąć.
Według niej w trudnych warunkach powinno się pracować tylko przez ściśle określony krótki czas, np. 15-20 lat, a później człowiek musiałby się przekwalifikować.
- Pamiętam, jak na jednym z posiedzeń komisji występował ekspert z Czech i wyjaśniał, że u nich w kopalni na przodku można pracować tylko 15 lat, później trzeba przejść na inne stanowisko w kopalni - mówi pani profesor. Jej zdaniem podobnie powinno być u nas. - Rząd musi zapewnić warunki do przekwalifikowania pracowników - mówi Makowiec-Dąbrowska.
Takie warunki ma stworzyć rządowy program “50 plus”. Dzięki niemu nauczyciele zamiast na wcześniejszą emeryturę mają trafiać do ośrodków szkoleniowych, gdzie będą uczyć (podstaw informatyki, języków obcych) bezrobotnych. Kierowca z 20- czy 25-letnim stażem ma trafić za biurko, gdzie będzie ustalał harmonogram wyjazdów młodszych kolegów.
Jak jednak przekonać związkowców, by zrezygnowali z przywilejów i próbowali się przekwalifikować?
Rząd chce ze związkami rzeczowej, spokojnej dyskusji. I bardzo dobrze. Tyle tylko że gdy chcemy reformować system ubezpieczeń, druga strona musi być na ten dialog otwarta. Nie może z góry odrzucać wszystkich argumentów. Czy polscy związkowcy są na to gotowi?
