Jak zasĹuĹźyĹam na samotnÄ staroĹÄ?
Inne KomentarzePokazaÄ, Ĺźe potrzebujÄ czuĹoĹci, znaczyĹo okazaÄ sĹaboĹÄ. PoprosiĹam, Ĺźeby trzy od lat samotne kobiety sprĂłbowaĹy odnaleĹşÄ w swoim Ĺźyciu moment czy zdarzenie, ktĂłre zadecydowaĹo o tym, Ĺźe sÄ same.
Maria (82)
Codziennie, jeĹli nie pada deszcz, chodzi dwie godziny wokóŠplacu zabaw. Pada, to nie mogÄ wyjĹÄ, bo w jednej rÄce laska, w drugiej parasol, krÄci siÄ w gĹowie, jak upadnÄ, to klops!
Jeszcze wysĹaliby mnie do domu starcĂłw. CzytaÄ nawet wtedy nie mogÄ, bo byĹam juĹź nastawiona na coĹ innego – Ĺźe popatrzÄ sobie na ludzi. ZimÄ w ogĂłle nie wychodzÄ – kilka miesiÄcy zamkniÄcia.
Ĺťycie mignÄĹo jak jedna chwila. Nie wiem – czy ja przyszĹam skÄ dĹ, czy dokÄ dĹ pĂłjdÄ? To mieszkanie i ta samotnoĹÄ mnie wykaĹczajÄ . Stuknie coĹ, puknie, od razu siÄ bojÄ. W Ĺazience nie zapalam ĹwiatĹa, tylko ĹwiecÄ z pokoju, to samo w kuchni. Bo jak siÄ zepsuje, to przecieĹź nie wejdÄ i nie wymieniÄ ĹźarĂłwki. Trzeba prosiÄ, czekaÄ, aĹź siostrzeniec przyjedzie.
Od trzech lat nie przyjmujÄ nikogo. Nawet nie jestem w stanie herbatki zrobiÄ. JakiĹ lÄk nie wiadomo przed czym. CzĹowiek jak jest sam, dziczeje. Nie mogÄ spaÄ. MyĹlÄ: BoĹźe, niech ja zasnÄ i jutro nie wstanÄ. Bo nie ma dla mnie perspektyw. Pustka. Wegetacja bez sensu. Dni schodzÄ na niczym. ChciaĹabym mieÄ kogoĹ, Ĺźeby uciekaÄ z domu. Nie lubiÄ swojego mieszkania, bo czujÄ siÄ w nim jak w wiÄzieniu. MarzÄ, Ĺźeby ktoĹ do mnie zadzwoniĹ. ZwĹaszcza rano, bo jak wstajÄ, to jestem w kompletnej depresji – 22 godziny ani sĹowa. BojÄ siÄ, Ĺźe zapomnÄ mĂłwiÄ.
