Widmo młodości

Przeszkodą w zatrudnianiu starszych osób jest też panujący u nas wzorzec kulturowy, polegający na doprowadzonym do absurdu kulcie młodości. To poniekąd zrozumiałe, bo w Polsce, kraju starzejących się ludzi, młodość jest coraz rzadszym dobrem – i dlatego bałwochwalczo czczonym, zwłaszcza w stacjach telewizyjnych. Z drugiej zaś strony, w miarę jak w naszym kraju przybywa osób starszych, widać, że i wśród nich, tak jak pomiędzy młodymi, jest wielu głupków. Fakt, że ktoś zdołał dożyć określonego wieku, nie jest już, jak w minionych epokach, dowodem ponadprzeciętnej mądrości.

Zjawiska te są typowe dla całej bogatej i zaawansowanej wiekowo Północy. Stojące na wyższym poziomie intelektualnym społeczeństwa zachodnioeuropejskie umiały sobie zracjonalizować kult młodości i urody. Tam jednak ludzie po pięćdziesiątce są najbogatszą warstwą społeczeństwa. U nas – zdecydowanie ustępują pod względem majątkowym 30- i 40-latkom. Przyczyniła się do tego zmiana ustrojowa po 1990 r. Przed młodymi absolwentami i ludźmi na ostatnich latach studiów otworzyły się w Polsce szanse karier niespotykanych w innych państwach. Obsadzili oni miejsca przeznaczone gdzie indziej dla 50-latków – i zajmują je do dziś.

W Niemczech, Anglii, Francji, ba, nawet we Włoszech dominacja młodzieży w mediach i w kulturze życia codziennego nie jest taka jak u nas. Polska, kraj prymitywniejszy i słabiej rozwinięty kulturowo, wciąż nie umie zauważyć istnienia także starszych ludzi. Oni zaś potulnie się na to godzą. Wystarczy spojrzeć, kto wieczorami siedzi w kawiarniach i restauracjach. To wszystko przekłada się też na kwestie zatrudnienia. Powiedzmy jednak sobie szczerze – biuro z przewagą babć i dziadków pod sześćdziesiątkę wygląda mało zachęcająco i nie sprawia wrażenia miejsca, gdzie dynamicznie wykuwa się sukcesy rynkowe…

Strony: 1 2 3 4 5