Jak w klatce

Najtrudniejsza do przetrwania jest zima. Dni są krótkie i zimne. Jak spadnie śnieg i jest ślisko, nie wychodzę z domu. Boję się złamań. Jestem już po skomplikowanym złamaniu nogi i od tamtej pory wszystko bardzo się zmieniło. Nie chcę pogorszyć mojej sytuacji, więc wolę posiedzieć w domu. Czasami jest to bardzo trudne. Przychodzą wtedy dni smutku i rozgoryczenia, że życie ucieka obok.

Tak było wczoraj. Wyjrzałam przez okno i patrzyłam na idących sobie w różnych kierunkach ludzi, biegające dzieci. A ja? Ja za szybą - jak w klatce.

Oberek na wsi

Przed wojną kochała taniec. Szczególnie pamięta oberka. Pojechała na wiejską zabawę na Kurpiach, nawet sobie sprawiła ludową kieckę - wełnianą, zieloną w czerwone paski. We wsi Psary tańce były w wielkiej izbie. Wkoło ścian szłapara za parą, para za parą. Chłopcy w takt muzyki krzyczeli: ‘Uciekaj, bo cię oscę’. Robiło się coraz bardziej gorąco. W okolicy pędzili bimber i jak już sobie chłopcy popili, to łamali płoty, chwytali za sztachety i zaczynali się tłuc. Dziś już pewnie nikt nie tańczy oberka, myśli babcia Halna.

Życie za szybko ucieka

Seniorka na blogu to duże zaskoczenie dla wielu osób. Ale uwierzcie mi, że ja nie czuję swoich lat. Nie lubię narzekania. Biorę życie takim, jakie jest. Wyszukuję w nim wszystko to, co dobre. Rozgoryczenia odsuwam na dalszy plan.

Lukrowane ciasteczka

Najpierw doklikała się do blogów politycznych. Ale nie mogła wytrzymać, jak sobie ludzie wymyślają. Kiedy miała dość ich przepychanek, wyjmowała zdjęcie Mościckiego i Piłsudskiego i pytała: ‘Gdzie ty teraz jesteś, człowieku?’. Ale ten świat odszedł w przeszłość. Komputerowy świat przyszłości czekał na nią z otwartymi rękami. Zaraz pozawierała nowe znajomości. Przeważnie z ludźmi młodszymi o pół wieku. Piszą do niej, że ich matki nie potrafią obsłużyć komórki, e-maila odebrać, a co dopiero bloga pisać. Babcia Halna tłumaczy im, że może te matki mają ochotę czegoś się nauczyć, tylko trzeba do nich cierpliwości. Trzeba im pokazać, gdzie kliknąć, żeby się otworzył nowy, wirtualny świat. Dobrusia i Marcysia, ciemnoskóre adoptowane dziewczynki z Francji, poprosiły Halną przez internet, żeby została ich wirtualną babcią. Tak bardzo spodobał im się jej blog. Dziś trzymają zdjęcie nowej babci u siebie w komputerze, a kiedyś pewnie przyjadą do niej do Polski.

Halna sama przed wojną babcie miała dwie. Pierwszą, schorowaną, zapamiętała pod krzewami porzeczek. Kiedy było ciepło, rodzina wynosiła staruszkę, żeby wygrzała kości w promieniach słońca.

Druga łamała patyczki i na nich uczyła ją dodawania. Zawsze była elegancka. Już na śniadanie szła w pięknym szlafroku, schludnie uczesana. Uczyła córki, żeby w każdych okolicznościach dbały o siebie. Przygotowywała lukrowane ciasteczka. Grała na pianinie i śpiewała. Snuła barwne opowieści, które rozpłynęły się gdzieś w czasie i dziś nikt już ich nie pamięta.

Ale zapach lukrowanych ciasteczek pozostał.

Wzruszenie odbiera głos

W tym tak szczególnym dla mnie dniu, jakim jest Dzień Babci, pragnę złożyć podziękowania za miłe słowa skierowane pod moim adresem, za wiersze i życzenia. Jestem bardzo wzruszona, że mogłam zostać “wirtualną babcią”, a moja internetowa rodzina powiększa się. Wzruszenie odbiera głos, a łzy napływają do oczu.

Panowie chcą się żenić

W polskim internecie nie spotkała nikogo w swoim wieku. Rówieśników znalazła w Niemczech, we Francji, w Holandii. Rozmawia z nimi przez translator, który przekłada tekst z obcego języka na polski. Czasami zabawnie. Pewien pan, który nie odzywał się dwa tygodnie, napisał: ‘I’m back’ (Wróciłem), a translator przełożył: ‘Jestem tylny’. Z panami jest tylko taki kłopot, że wszyscy chcą się żenić. Żenić się koniecznie chce Holender, który pojechał do syna do Afryki zarobić pieniądze na ślub. Kiedy już w e-mailach zaczyna się za bardzo wygłupiać, babcia Halna wstawia go na black list (program ignoruje e-maile od niego). Starsi panowie nie mogą zrozumieć, że babcia Halna w internecie szuka przyjaźni, a nie miłości. Niedawno wyjrzała przez okno i zobaczyła, jak ulicą idzie para staruszków trzymających się za ręce. Poczuła zazdrość.

Strony: 1 2 3