Dorabianie bez ograniczeń
PracaEmeryt z limitem
- Planujemy, aby od nowego roku bez ograniczeń dorabiali renciści. Rozwiązanie to nie obejmie emerytów oraz osób otrzymujących zasiłki i świadczenia przedemerytalne - mówi GP Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej.
Tłumaczy, że osoba w wieku przedemerytalnym świadomie podejmuje decyzję o wcześniejszym kończeniu aktywności i nie powinno być tak, że z jednej strony otrzymuje emeryturę, a z drugiej dorabia bez ograniczeń. Obecnie ZUS zmniejsza emerytury i renty, jeśli kwota dodatkowego przychodu przekroczy 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia (od 1 marca 2029,90 zł). Jeśli przekroczy 130 proc. średniej płacy (3769,80 zł), ZUS zawiesza wypłatę emerytury. Bardziej restrykcyjne zasady dotyczą otrzymujących zasiłki i świadczenia przedemerytalne. Mogą dorobić, bez groźby zmniejszenia świadczenia, zaledwie kilkaset zł miesięcznie.
Profesor Marek Góra, współtwórca reformy emerytalnej, wskazuje, że rozwiązanie ograniczające dorabianie osób otrzymujących emerytury przed ukończeniem wieku emerytalnego miało na celu ograniczenie liczby osób korzystających z wcześniejszych emerytur.
- Osoba odchodząca wcześniej na emeryturę wie, że może liczyć głównie na świadczenie, przez co jej dochody będą niższe. Miało to zachęcać te osoby do dłuższej aktywności - tłumaczy prof. Marek Góra.
Z tego założenia nic jednak nie wyszło, Polacy odchodzą na świadczenia w bardzo młodym wieku - kobiety mają nieco ponad 56 lat, mężczyźni niespełna 58 lat. W efekcie co czwarta osoba otrzymująca z ZUS emeryturę nie ukończyła wieku emerytalnego. Co więcej, osoby te albo nie podejmują legalnej pracy, albo, jeśli pracują, dorabiają w szarej strefie. Z ubiegłorocznej publikacji GUS Przejście z pracy na emeryturę wynika, że spośród 1,58 mln emerytów, którzy mają 50-64 lata (są więc stosunkowo młodzi) pracuje zaledwie 239 tys. (15,1 proc.).
