W krajach Zachodu wzrasta liczba ludzi w mocno podeszłym wieku. Jednak we Francji przyrost ten jest szczególnie znaczący. Konfrontacja między francuskimi a na przykład brytyjskimi stulatkami wypadłaby nierówno. Choć kraje te mają niemal identyczną liczbę ludności, osób w wieku powyżej stu lat żyje we Francji 20 tysięcy, przy zaledwie 11 tysiącach w Wielkiej Brytanii.

Z danych opublikowanych przez Narodowy Instytut Badań Statystycznych i Ekonomicznych w Paryżu wynika, że liczba francuskich stulatków wzrosła z 3760 w 1990 roku do 20115 w 2008 – czyli ponad pięciokrotnie. W Wielkiej Brytanii osoby powyżej setki stanowią najszybciej powiększającą się grupę wiekową w populacji. Jednak wciąż jest to wynik dużo gorszy od sąsiadów Brytyjczyków zza Kanału. Jaka jest więc tajemnica francuskiego sukcesu?

Do Francji wciąż należy światowy rekord długości ludzkiego życia. Mowa o Jeanne Calment, która zmarła w 1997 roku w wieku 122 lat, pięciu miesięcy i 14 dni. Swoją długowieczność przypisywała diecie bogatej w oliwę z oliwek, wypijaniu regularnie szklaneczki porto oraz umiejętności “podchodzenia do życia z uśmiechem”.

Ze swoim zamiłowaniem do dobrego jedzenia i picia oraz radością życia mogłaby być uznana za najlepszy dowód zdrowych właściwości “la vie française”. Mimo słabości Francuzów do śmietanki, jajek, foie gras oraz “le digestif” (kieliszka mocnego alkoholu na dobre trawienie) po posiłku oraz nałogowego palenia papierosów Gitanes, notują oni o połowę mniejszy poziom otyłości niż w Wielkiej Brytanii, ponad połowę niższą śmiertelność na choroby serca oraz mniejszą zachorowalność na raka wśród kobiet (choć nie wśród mężczyzn). Grają w bule i jeżdżą na rowerze nawet jako staruszkowie, dzięki czemu są na tyle aktywni, że nie mogą odmówić sobie dobrego lunchu. A lunch traktują bardzo poważnie – to pełnowartościowy, spożywany przy stole, trzy- lub czterodaniowy posiłek, do którego przyzwyczajeni są już od najmłodszych lat.

Strony: 1 2 3