Francuski przepis na dłuższe życie

Niemcy mają powiedzenie: “Szczęśliwy jak Bóg we Francji”. Jego nowoczesna wersja mogłaby brzmieć: “Szczęśliwy jak francuski staruszek”.

Gwałtowny skok liczby bardzo wiekowych osób jest dla samych Francuzów czymś w rodzaju zagadki. A także pewnym zmartwieniem. Przy obecnym tempie wzrostu, w połowie XXI wieku we Francji może mieszkać 170 tysięcy stulatków.

Francuscy badacze domyślają się, że pewne elementy francuskiego klimatu oraz diety sprzyjają długiemu życiu. Ale klimat i dieta są takie same od lat. Wzrost liczby francuskich stulatków (spośród których trzy czwarte to kobiety) jest przypisywany postępowi w medycynie oraz szerokiemu dostępowi do opieki zdrowotnej dobrej jakości już od lat 40. XX wieku.

Dziesięć lat temu amerykańscy badacze odkryli zjawisko, które nazwali “francuskim paradoksem”. Francuzi żyją dłużej i zdrowiej, mimo że spożywają wiele produktów – zwłaszcza duże ilości czerwonego wina – które teoretycznie powinny szkodzić zdrowiu.

Rzeczywisty paradoks francuskiej długowieczności jest jednak bardziej skomplikowany. To szereg splatających się ze sobą paradoksów.

Po pierwsze, występują zróżnicowania regionalne. Średnie trwanie życia jest dłuższe na południu niż na północy Francji, a szczególnie długie na południowym zachodzie. Jeżeli naprawdę chcesz dożyć stu lat, możesz spróbować przestawić się na czerwone wino, oliwę z oliwek, drób, ryby i fasolę szparagową – składniki typowej diety w południowo-zachodniej Francji.

Po drugie, uznaje się, że długowieczność idzie w parze z satysfakcją z życia. A jednak sondaże i wiedza potoczna podpowiadają, że Francuzi z natury są ludźmi zrzędliwymi i niezadowolonymi.

Wreszcie, Francuzi nie jedzą i nie piją już jak typowi Francuzi. Badacze martwią się, że zmienili oni dietę na bardziej anglosaską: więcej tłuszczów, więcej przetworzonych produktów, więcej piwa.

Być może więc Francja w połowie wieku wcale nie będzie krajem praprababć.

Jeremy Laurance
Źródło: The Independent

Strony: 1 2 3