Spokojnie, to tylko starość
InneProcesu starzenia zatrzymać nie można, można jednak starać się opóźnić starość. Łatwo mówić, ale Henri Matisse, autor tego aforyzmu, potrafił udowodnić jego trafność. Żył 85 lat, przeżył dwie wojny światowe, atak raka, kilka małżeństw i wiele awantur, był za życia sławny i bogaty i udało mu się prawie do ostatniego tchnienia opóźnić triumf starości.
Czy łatwo naśladować Matisse’a? Zależy. Niektórym się udaje. Kilka dni temu 99 lat wspaniałego życia ukończyła włoska senator Rita Levi Montalcini, laureatka nagrody Nobla w dziedzinie medycyny, najstarsza na świecie parlamentarzystka.
Profesor neurobiologii za Mussoliniego ukrywała się pod zmienionym nazwiskiem, dziś cieszy się ogromnym autorytetem. Uczestniczy w życiu publicznym, wciąż pracuje naukowo i, jak twierdzi, “jej mózg funkcjonuje lepiej teraz, niż kiedy miała 20 lat”. Pisząc o niej, prasa zamienia określenie “dożywotni senator” na “senator pełen życia”.
Helmut Kohl też naśladuje Matisse’a. Były kanclerz zjednoczenia Niemiec, wdowiec od kilku lat, właśnie teraz, kiedy skończył 78 lat, postanowił ożenić się po raz drugi ze swoją obecną partnerką Maike Richter, wiosen tylko 43.
Kohl miał wypadek, jest obecnie na reedukacji po wstrząsie mózgu i trudnej operacji. Ryzykant? Spokojnie, wszystko będzie OK. Miłość to znakomity środek reedukacyjny. Tym lepszy, że jak mówią Chińczycy: - Im imbir starszy, tym bardziej pikantny.
Imbiru jest więcej. Z amerykańskich statystyk dowiedziałem się, że począwszy od roku 1959 liczba stulatków w USA podwaja się co dziesięć lat. Dziś jest ich ponoć ponad 80 tys., a w 2040 r. ma ich być pół miliona.
Królowa Elżbieta, która właśnie skończyła lat 82 i ma wszelkie szanse dożycia, jak jej matka, do setki, wysyła specjalny list do każdego nowego stulatka. W 1952 r., pierwszym roku królowania, wysłała takich listów 225, w 2005 r. - 4,6 tys.
Długowieczność dotyczy przede wszystkim krajów rozwiniętych. Naukowcy z Bostonu, którzy prowadzili te badania, tłumaczą zjawisko tak: postęp medycyny, higiena codzienna, zdrowa żywność, regularny ruch fizyczny, optymistyczny charakter i dynamiczna aktywność intelektualna. Rewelacji nie ma, ale jednak: 25 proc. przebadanych stulatków uzyskało w intelektualnej grze wynik lepszy od badających ich naukowców.
Jasne, każda starość jest inna. I wiadomo, że każdy chciałby długo żyć, ale nikt nie chce być starym. Dziś starość to już nie tylko kategoria biologiczna, ale gospodarcza. To duży rynek, spory potencjał turystyczny, zwłaszcza w martwym sezonie, specyficzny i odrębny rozdział w handlowej reklamie. Nawet słownik musiał się dopasować - kiedyś byli starzy, potem trzeci wiek, teraz o nich mówi się seniorzy, co brzmi szlachetnie, szykownie i jakże nowocześnie.
Amerykański autor kończył pytaniem “Czy rzeczywiście chcemy żyć 100 lat?” Zależy kto. Pani Levi Montalcini, pan Kohl i np. ja odpowiadamy: na pewno tak. Bo przecież kiedy jest się starym? Dla filozofa starość to zwyczajny przesąd. Dla pisarza, żaden wiek nie zabrania marzyć. Dla poety starość to “świt, kiedy nagle zdajesz sobie sprawę, że wszystko jest białe”.
No, a dla dziennikarza? Tutaj, sądzę, starość zaczyna się z chwilą, kiedy zanika chęć i siła wkur się, przepraszam, oburzania się. Niezależnie od wieku.
Felieton Leopolda Ungera
Źródło: Gazeta Wyborcza
