Menopauza to straszne słowo? Pani żartuje? Przecież najlepsze życie zaczyna się po pięćdziesiątce!

Czerwone kapelusze przyszły do mnie w środę. Na pierogi. Zajadały, rajcowały i śmiały się, aż trzęsły im się strusie pióra na wielkich rondach. Elna Swofford, była księgowa, i Polly Vetter, emerytowana nauczycielka historii, mieszkają z mężami (dzieci wyszły już z domu) w hrabstwie Fairfax pod Waszyngtonem w za dużych jak na dwoje domach. - Elna mieszka w za dużym - prostuje Polly. - Ja nie, bo mój jest wypełniony puszkami po piwie. Nie, nie mam męża alkoholika, on jest historykiem i znawcą piwowarstwa. Jego pasja pochłania 75 proc. naszego życia towarzyskiego - wie pani, te zjazdy, grille, lubię je, ale każda kobieta musi mieć kawałek swojego życia!

- Siedem lat temu, poszukując damskiego towarzystwa, wybrałam się na jedno z pierwszych spotkań Stowarzyszenia Czerwonych Kapeluszy w Waszyngtonie - mówi Elna. - Tak znalazłam Polly i resztę. Skrzyknęłam grupę. Wielkie kapelusze, boa ze strusich piór, fioletowe suknie do ziemi, kolorowe brochy. To nasze cechy charakterystyczne. - Nie jesteśmy wstydliwe - dopowiada Polly. - Uwielbiamy się bawić strojem. Ostatnio jedna z nas przyszła z elegancką torebką, którą zrobiła z wielgachnego czerwonego biustonosza! Kiedy dziewczyny przychodzą do nas po raz pierwszy, zwykle zakładają tycie czerwone czapeczki. Potem z każdym spotkaniem kapelusz się rozrasta, nabiera czerwieni, puszy od ilości piór.

Co robimy w tym stowarzyszeniu? Kompletnie nic. Bawimy się, pijemy herbatę i objadamy ciastkami, umawiamy się w knajpach na obiady. Chodzimy do centrów handlowych i gramy w szukanie określonych przedmiotów na wystawach i wszyscy zaraz chcą sobie robić z nami zdjęcia. Na święta pieczemy słodycze i się nimi wymieniamy. Robimy sobie pikniki i wycieczki - w zeszłym roku byłyśmy na szlaku winnym w Kalifornii. Pijemy alkohol, a jakże! Przecież skończyłyśmy 21 lat! (W USA alkohol można pić od tego wieku). Czasem organizujemy akcje charytatywne, wspieramy się, gdy któraś zachoruje lub ma kłopoty rodzinne. A wie pani, co jest najpiękniejsze? To, że jedziemy np. na ogólnostanowe spotkanie Czerwonych Kapeluszy, siadamy obok kobiet, które widzimy pierwszy raz, a rozmawiamy, jakbyśmy znały się od lat!

Milion kobiet bez zasad

Wszystko zaczęło się 25 kwietnia 1998 r. w Fullerton w Kalifornii od wiersza ‘Ostrzeżenie’ Jenny Joseph (fragment na str. 30 pod zdjęciem) oraz czerwonego kapelusza, który malarka Sue Ellen Cooper ofiarowała swojej przyjaciółce w dniu jej urodzin. Zwyczaj ten podchwyciły ich znajome. Zawiązały stowarzyszenie, założyły stronę internetową (www.redhatsociety.com), a Sue Ellen obrały swoją królową. Dziś czerwonych kapeluszy jest przeszło milion. Nie tylko w Ameryce.

Sue Ellen Cooper jest Królową Matką przeszło 40 tysięcy grup, takich jak Księżne Bedfordu (grupa Elny i Polly) czy Starych Pikantnych Dziewczynek (Old Spice Girls). Główną zasadą Czerwonych Kapeluszy jest - jak twierdzą - brak zasad. No, może poza tą, że zrzeszają kobiety po pięćdziesiątce ubrane w czerwone kapelusze i fioletowe suknie. - Najstarsze członkinie naszego stowarzyszenia mają przeszło 107 lat. I co z tego! Wiek to tylko liczba, młodzi duchem tak naprawdę go nie mają - mówi założycielka stowarzyszenia Sue Ellen Cooper.

Elna i Polly: - Na 50. urodziny czeka się z ogromnym utęsknieniem, bo choć do naszego stowarzyszenia mogą należeć kobiety młodsze, to wolno im ubierać się tylko na różowo (nazywamy je pogardliwie ‘pinky’). Na 50. urodziny dostają pierwszy czerwony kapelusz, wiersz Jenny Joseph i mnóstwo prezentów. Bawimy się wtedy do nocy! Czerwone kapelusze nie wstydzą się wieku (proszę pani, ciężko sobie na niego zapracowałyśmy!). Elna ma 67 lat, Polly 72.

Strony: 1 2 3