Czerwone kapelusze
Inne
Seniorki w USA
Kiedy w 1976 r. startował pierwszy Marine Corps Marathon, jeden z najważniejszych maratonów w Ameryce, najstarszy zawodnik miał 58 lat. Trzydzieści lat później - 82 lata. To najlepiej pokazuje, jak wzrasta długość życia w USA.W latach 60. Amerykanów po 55. roku życia było 30 milionów, dziś jest dwa razy tyle. Amerykanki podobnie jak Europejki żyją dłużej od mężczyzn. Naukowcy wyliczają, że dzisiejsze pięćdziesięciolatki dożyją 85 lat. Ktokolwiek przeżył choć dzień w Ameryce, wie, że to naród niezwykle pracowity i ruchliwy. Aż przeszło 23 proc. Amerykanów w wieku 65-74 lat, zamiast iść na emeryturę, nadal pracuje (wskaźnik ten z roku na rok rośnie).
Większość - z uwagi na dobrą pozycję zawodową i satysfakcję z pracy. Amerykańskie społeczeństwo obywatelskie nie mogłoby istnieć bez wolontariatu. Trzeba posadzić kwiatki w przedszkolu parafialnym, wziąć dyżur w bibliotece publicznej, zorganizować piknik we wspólnocie sąsiedzkiej? Las chętnych rąk. Prawie jedna trzecia Amerykanów udziela się społecznie. Zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn. To one są motorem działań dla dobra wspólnego.
Piąta dekada jak Piąta Aleja
Na liście 50 najbardziej wpływowych kobiet w amerykańskim biznesie, którą co roku publikuje miesięcznik ‘Fortune’, pań poniżej pięćdziesiątki jest zaledwie kilka. Listę otwiera Indra Nooyi (51), szefowa PepsiCo., jest na niej Oprah Winfrey (53), szefowa firmy medialnej Harpo, Ann Moore (57), prezes Time Incorporations, wydawnictwa oferującego 126 tytułów, Mary Sammons (61), prezes Rite Aid, największej w USA sieci aptek i drogerii, Shelly Lazarus (60), szefowa agencji reklamowej Ogilvy Worldwide, czy Cathleen Black (63), szefowa Hearst Magazines, wydawcy m.in. ‘Cosmopolitan’.
Szczęście, praca i seks
Według danych Północnoamerykańskiego Stowarzyszenia Menopauzy co roku w USA 2 miliony kobiet osiąga wiek menopauzalny, dołączając do 40 milionów innych, które mają to już za sobą. Co zaskakująco różne od polskich doświadczeń, 80 proc. z nich przyznaje, że menopauza nie pogorszyła jakości ich życia, trzy czwarte zaś, że nie osłabiła ich aktywności zawodowej. Jeszcze bardziej zdumiewające są wyniki badań Instytutu Gallupa sprzed dziesięciu lat. Na pytanie, “w jakim wieku czuła się pani najszczęśliwsza”, 51 proc. dojrzałych Amerykanek odpowiedziało, że pomiędzy 55. a 65. rokiem życia! Tylko 10 proc. zaznaczyło dekadę 20-30. Wiele kobiet uznało, że ich życie się poprawiło. Mają więcej czasu dla rodziny, małżonków, hobby, pracy zawodowej.
Ponad połowa przyznała, że ich życie seksualne nie uległo zmianie. Wielka w tym rola terapii hormonalnej, której poddaje się przeszło 30 proc. Amerykanek. Poza tym dojrzałość w Ameryce nie jest tematem tabu. Serwisy informacyjne prowadzą prezenterki w wieku matek Anity Werner i Justyny Pochanke. Reklamy pełne są telefonów z wielkimi cyframi, osiedli dla seniorów, biur podróży. W wielkich supermarketach stoją wózki elektryczne dla słabiej chodzących. Informacji na temat menopauzy Amerykanki mogą szukać wszędzie: na dziesiątkach stron internetowych, w milionach broszur rozkładanych w przychodniach, które we współpracy z firmami ubezpieczeniowymi zmuszają je do regularnych badań.
Nie ma dnia, by gazety nie donosiły o dzielności seniorek. Ćwiczą mózg, grając w gry komputerowe, jeżdżą konno i na łyżwach, biorą lekcje śpiewu i baletu. Zupełnie jak ich wnuki.
