Zmarł hrabia Wojciech Dzieduszycki
Pożegnania
Hrabia Wojciech Dzieduszycki nestor polskich dziennikarzy muzycznych i jeden z najbardziej znanych wrocławian zmarł w wieku 96 lat. Informację o śmierci hrabiego potwierdziła jego żona Irena. - Mój mąż zmarł we śnie - powiedziała. Hrabia Dzieduszycki zmarł w piątek późnym wieczorem.
Dzieduszycki pochodzi z arystokratycznej rodziny z okolic Lwowa. W dorosłe życie wchodził jako śpiewak operowy: zadebiutował w 1934 r. w Operze Stanisławowskiej. Później występował we Lwowie, Warszawie i w teatrach operowych we Włoszech. Świetnie zapowiadającą się karierę przerwała wojna. Dzieduszycki wraz z żoną Marią zamieszkali w Krakowie. Za działalność konspiracyjną był więziony w obozach koncentracyjnych w Gross-Rosen i Litomierzycach. W innym obozie Niemcy zamordowali Marię. W 1949 r., gdy podpisał zgodę na współpracę z UB, w szóstym miesiącu ciąży była jego druga żona Halina.
Po wojnie kierował przemysłem zbożowym na Dolnym Śląsku (wynalazł słynną “mąkę wrocławską”), pracował jako dziennikarz i felietonista, założył kabaret Dymek z Papierosa. We wrocławskim ośrodku TVP był kierownikiem redakcji muzycznej, organizował Festiwal Chopinowski w Dusznikach Zdroju. Zasłynął z tego, że pisał wyłącznie pozytywne recenzje - albo nie pisał wcale, co też miało swoją wymowę. Doprowadził do odsłonięcia we Wrocławiu pomnika Chopina.
Gdy w 2006 roku hrabia przyznał się do współpracy z UB i SB poprosił o odebranie mu honorowego obywatelstwa Wrocławia. Dzieduszycki został nim uhonorowany w 1999 roku. Mieszkańców Wrocławia przeprosił w liście do prezydenta Rafała Dutkiewicza. Potem poinformował, że zrezygnuje z przyznanego mu zaszczytu.
Źródło:PAP
