ZlikwidowaÄ ZUS, GĹupcze!
Emerytura, OFE KomentarzeZ rzÄ dowych obliczeĹ wynika, Ĺźe po zakoĹczeniu reformy emerytalnej niektĂłrzy Polacy otrzymajÄ emeryturÄ nawet o jednÄ trzeciÄ niĹźszÄ od tej, ktĂłra obowiÄ zuje dzisiaj. SposĂłb inwestowania naszych ĹrodkĂłw przez OFE i ZUS powoduje, Ĺźe tylko na dzieĹ dzisiejszy ĹÄ czne straty wszystkich emerytĂłw wynoszÄ co najmniej 50 miliardĂłw zĹotych.
Polski rzÄ d, tuĹź przed rozpoczÄciem swoich tegorocznych wakacji, zaprezentowaĹ wstÄpne zaĹoĹźenia do dĹugo oczekiwanej ustawy koĹczÄ cej reformÄ emerytalnÄ z 1999 r. NastÄpnego dnia jedna z ogĂłlnopolskich gazet podsumowaĹa ten projekt jako biedoemerytura. Zdaniem dziennikarzy tej gazety projekt ten oznacza koniec marzeĹ o godnej emeryturze, nie mĂłwiÄ c juĹź o wczasach prezentowanych przez wiÄkszoĹÄ funduszy emerytalnych w swoich reklamach. Zdaniem prof. Marka GĂłry, jednego z twĂłrcĂłw reformy emerytalnej, tak jest sprawiedliwie. Natomiast Wiceminister Pracy i Polityki SpoĹecznej ChĹoĹ-DomiĹczak radzi przyszĹym emerytom, aby pracowaÄ dĹuĹźej niĹź obowiÄ zujÄ cy teraz wiek emerytalny.
KaĹźdy w Polsce wie, Ĺźe miaĹo byÄ zupeĹnie inaczej na skutek reformy emerytalnej z 1999 r. Od poczÄ tku jednak nie zrealizowano wszystkich zaĹoĹźeĹ tejĹźe reformy. Dodatkowo dokonano zmian na niekorzyĹÄ przyszĹych emerytĂłw, a w szczegĂłlnoĹci nie wprowadzono zasad wolnorynkowych. Uzasadnieniem wtedy i dziĹ braku kontynuacji reform byĹo dobro emerytĂłw, czego mamy skutki w postaci groĹźÄ cych nam biedoemerytur. Z jednej strony w nowym systemie, czyli juĹź od stycznia 2009 r., wysokoĹÄ emerytury bÄdzie zaleĹźaĹa wyĹÄ cznie od skĹadek odĹoĹźonych w otwartych funduszach emerytalnych i ZUS. Z zaĹoĹźenia ile zaoszczÄdzimy w funduszach, tyle teoretycznie na staroĹÄ otrzymamy. Jednak wĹaĹnie sposĂłb oszczÄdzania i lokowania naszych ĹrodkĂłw powoduje tylko, Ĺźe na dzieĹ dzisiejszy ĹÄ czne straty wszystkich emerytĂłw wynoszÄ dziĹ potencjalnie 50 miliardĂłw zĹotych i wiÄcej. Dlaczego? Bo wiÄkszoĹÄ z naszych pieniÄdzy inwestowana jest w nisko oprocentowane obligacje skarbowe. Ustalona przez rzÄ d polityka inwestycyjna ma co prawda chroniÄ nasze oszczÄdnoĹci przed ewentualnymi zawirowaniami na gieĹdzie, a ostatecznie koĹczy siÄ na tym, Ĺźe to przyszyli emeryci finansujÄ co miesiÄ c deficyt budĹźetowy. Od lat jednak wiadomo, Ĺźe inwestycje w obligacje skarbowe generujÄ niski dochĂłd w dĹugim terminie, a tylko akcje mogÄ przynieĹÄ nam wysokÄ rentownoĹÄ. Do tego dĹugoterminowe inwestycje w akcje charakteryzujÄ siÄ niskim ryzykiem, wyniki odpowiednich badaĹ zaprezentowaĹ juĹź w latach dziewiÄÄdziesiÄ tych ubiegĹego wieku miÄdzy innymi Jeremy Siegel z Wharton School, University of Pennsylvania.
Zatem sama tylko zmiana polityki inwestycyjnej OFE miaĹaby juĹź istotny wpĹyw na wysokoĹÄ przyszĹych emerytur. ZaĹóşmy, Ĺźe przekazywana dziĹ skĹada przez ZUS do OFE byĹaby na przykĹad lokowana w fundusz indeksowy, ktĂłrego wyniki odzwierciedla stopa zwrotu z WIG, czy teĹź dowolny fundusz akcyjny, ktĂłry w tym przypadku odzwierciedla Ĺrednia stopa zwrotu wszystkich funduszy inwestycyjnych akcyjnych. Wtedy w ciÄ gu ostatnich dziewiÄciu lat osiÄ gnÄlibyĹmy wyĹźszy zysk od Ĺredniego wyniku OFE o 2 915 zĹotych w przypadku inwestycji w fundusz indeksowy, czy teĹź o 2 095 w przypadku inwestycji w Ĺredni fundusz inwestycyjny akcyjny. Z obliczeĹ zaprezentowanych w tabeli poniĹźej wyraĹşnie widaÄ, Ĺźe w dĹugim terminie inwestycje w akcje przyniosĹyby nam Ĺrednio wyĹźszy zysk, niĹź obecna polityka inwestycja w OFE. NaleĹźy podkreĹliÄ, Ĺźe obliczenia te uwzglÄdniajÄ nawet obecnÄ bessÄ na gieĹdzie, a zatem w przyszĹoĹci róşnice powinny byÄ wyĹźsze. WynikajÄ one z faktu, Ĺźe polityka inwestycyjna OFE zakĹada zrĂłwnowaĹźony portfel, w ktĂłrym dominujÄ obligacje skarbowe. I tak pod koniec czerwca br. Ĺredni udziaĹ akcji w portfelach OFE wynosiĹ tylko 29%, zaĹ pozostaĹe Ĺrodki byĹy ulokowane przede wszystkim w obligacjach i bonach skarbowych.
Róşnice miÄdzy zyskiem osiÄ gniÄtym przez przeciÄtny OFE, a zyskiem z akcji mierzonych indeksem WIG czy teĹź Ĺrednim zyskiem akcyjnego funduszu inwestycyjnego sÄ tym wiÄksze, gdy uwzglÄdni siÄ dĹugi termin inwestycji. DĹugi termin odpowiada tak naprawdÄ zaĹoĹźeniom lokacyjnym z myĹlÄ o emeryturze. ZakĹadajÄ c, Ĺźe od poczÄ tku Ĺrednia skĹadka co miesiÄ c zamiast w OFE inwestowana byĹaby w Ĺredni fundusz akcyjny przez 40 lata poczynajÄ c od 1999 r., wtedy udaĹoby siÄ uzbieraÄ nie 428 tysiÄcy zĹotych, co wynika z Ĺredniej rentownoĹci OFE za ostatnie dziewiÄÄ lat, ale juĹź nawet 542 tysiÄ ce zĹotych. Natomiast, gdybyĹmy siÄ zdecydowali zainwestowaÄ naszÄ skĹadkÄ w najlepszy fundusz akcyjnych dostÄpny obecnie na rynku, wtedy róşnice te sÄ jeszcze bardziej widoczne. W tym przypadku po 40 latach na koncie mielibyĹmy 1 286 tysiÄcy zĹotych. ZaĹóşmy teraz, Ĺźe prognozujemy Ĺredni okres Ĺźycia naszego emeryta na 20 lat, wtedy otrzymaĹby on co miesiÄ c blisko 20 tysiÄcy zĹotych (wycena wg wartoĹci przyszĹej). Natomiast w przypadku OFE moĹźe on liczyÄ na miesiÄczne Ĺwiadczenia tylko w wysokoĹci 5000 zĹotych.
Warto siÄ zastanowiÄ, co by siÄ zaĹ staĹo, gdyby udaĹo siÄ do tego w ramach reformy emerytalnej z 1999 r. zlikwidowaÄ ZUS i caĹoĹÄ naszych ĹrodkĂłw lokowaÄ tylko juĹź na rynku. Obecnie tylko 7,3% skĹadki emerytalnej trafia na indywidualne konta w OFE, zaĹ 12,22% trafia do ZUS. ZakĹadajÄ c, Ĺźe wybralibyĹmy znĂłw najlepszy fundusz akcyjny, wtedy po 40 latach pracy mielibyĹmy blisko 3,5 miliona zĹotych na koncie. Ponownie przyjmujÄ c, Ĺźe ĹźylibyĹmy jeszcze tylko 20 lat, wtedy moglibyĹmy miesiÄcznie wypĹacaÄ sobie blisko 50 tysiÄcy zĹotych. Róşnice miÄdzy rzÄ dowÄ biedoemeryturÄ , a obliczeniami opartymi na wynikach historycznych GPW i akcyjnych funduszy inwestycyjnych potwierdzajÄ , jak waĹźna jest polityka inwestycyjna dla przyszĹych ĹwiadczeĹ emerytalnych.
Na koniec moĹźna by stwierdziÄ, Ĺźe moĹźe nie warto siÄ martwiÄ, gdyĹź rzÄ d rĂłwnieĹź zamierza nas pozbawiÄ nawet przywileju wyboru formy wypĹaty emerytury z OFE. W Chile, ktĂłre jako pierwsze wdroĹźyĹo nowy system emerytalny i na ktĂłrym my juĹź tylko teoretycznie siÄ wzorujemy, istnieje wybĂłr co do formy Ĺwiadczenia emerytalnego. Po pierwsze, uczestnicy mogÄ siÄ na przykĹad zdecydowaÄ przejĹÄ na emeryturÄ nawet juĹź w wieku 50 lat, gdy majÄ odĹoĹźonÄ kwotÄ ĹrodkĂłw, ktĂłra gwarantuje im minimalnÄ rentÄ doĹźywotniÄ . MogÄ oni teĹź dĹuĹźej pracowaÄ i na przykĹad zdecydowaÄ siÄ na przejĹcie na emeryturÄ w wieku 60 lat i wybraÄ wiÄkszoĹÄ ze swoich ĹrodkĂłw. Ograniczeniem w tym przypadku jest tylko kwota, ktĂłra musi zostaÄ na naszym koncie, aby zagwarantowaÄ nam minimalnÄ rentÄ doĹźywotniÄ . Wedle tego systemu mamy zatem moĹźliwoĹÄ przez pierwsze lata poszaleÄ, a nastÄpnie powoli doĹźywaÄ w spokoju swojej staroĹci, co niestety nie bÄdzie moĹźliwe w Polsce.
Istotna róşnica miÄdzy PolskÄ , a Chile w reformie systemu emerytalnego niestety byĹa widoczna od samego poczÄ tku. W Chile od poczÄ tku postawiono na wolny rynek i prawo wyboru. Dlatego zdecydowano siÄ zlikwidowaÄ odpowiednik ZUS i dziĹ 97% spoĹeczeĹstwa ubezpieczona jest przez prywatne podmioty. PaĹstwo ingeruje wyĹÄ cznie wtedy, gdy system i dziaĹania wolnorynkowe okazaĹy siÄ nie wystarczajÄ ce, aby zapewniÄ minimalny poziom zabezpieczenia obywatelowi. Dlatego nikt by tam nie wpadĹ na taki pomysĹ jak w Polsce, aby ZUS byĹ instytucjÄ na przykĹad wypĹacajÄ cÄ naszÄ emeryturÄ wedĹug zasad ustalonych przez urzÄdnikĂłw. Tam rĂłwnieĹź fundusze emerytalne mogÄ inwestowaÄ Ĺrodki w zaleĹźnoĹci od wybranej przez klienta strategii, co dodatkowo pobudziĹo gospodarkÄ, a w szczegĂłlnoĹci inwestycje infrastrukturalne.
Zatem Ĺźeby uchroniÄ nas przed biedoemeryturÄ wystarczyĹoby zlikwidowaÄ ZUS i wprowadziÄ zasady wolnorynkowe w sektorze ubezpieczeĹ emerytalnych. O sile i skutecznoĹci zasad wolnorynkowych chyba w Polsce nie naleĹźy nikogo przekonywaÄ oprĂłcz samych urzÄdnikĂłw. Warto podkreĹliÄ, Ĺźe na zmniejszenie roli ZUS i zwiÄkszenie wolnoĹci w dziaĹalnoĹci funduszy emerytalnych wskazaĹ rĂłwnieĹź byĹy Minister Pracy Chile dr Jose Pinero, ktĂłry byĹ goĹciem konferencji zorganizowanej przez SGH i ING w maju br. Niestety nikt nie skorzystaĹ z doĹwiadczenia chilijskiego oraz nie posĹuchaĹ do koĹca rad Dr Pinero. Pewne dlatego rzÄ d przedstawiĹ nam projekt naszych przyszĹych biedoemerytur.
Oskar Kowalewski
Autor jest adiunktem w Instytucie Gospodarki Ĺwiatowej SGH oraz wspĂłĹzaĹoĹźycielem SEENDICATE
ĹšrĂłdĹo: bankier.pl
