Edukacja a przymus

Komisja Europejska przeprowadziła w lutym tego roku publiczne konsultacje dotyczące finansowego wykluczenia i potrzeby zapewnienia wszystkim obywatelom państw UE dostępu do podstawowych usług finansowych. Zebrane informacje pokazały, że w starych krajach Unii, dwóch dorosłych na 10 nie ma dostępu do bankowych usług transakcyjnych, trzech na 10 nie ma oszczędności i czterech na 10 nie ma zdolności kredytowej. Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się w nowych krajach Unii, gdzie jedna trzecia obywateli jest wykluczona finansowo. Przyczyną jest zazwyczaj wiek, choroba, brak zatrudnienia lub miejsce zamieszkania (miasteczka i wsie). Brak powszechnego dostępu do podstawowych usług finansowych pociąga za sobą wykluczenie pewnej grupy ludzi z życia społecznego. Rozwiązaniem byłaby lepsza dostępność usług finansowych (zarówno pod względem dostępności placówek, jak i niższych kosztów) oraz szersza edukacja w tym zakresie.

„W praktyce instytucje finansowe idą na łatwiznę i oferują emerytom i rencistom głównie szybkie kredyty gotówkowe. Ta grupa jest bardzo interesująca dla banków, ponieważ ma stałe dochody, a to jest gwarancją spłaty pożyczki. W przypadku produktów depozytowych czy transakcyjnych banki wychodzą z założenia, że trzeba poświęcić zbyt dużo pracy i pieniędzy, by uzyskać jakiekolwiek szybkie efekty finansowe. Wydaje się, że w tym przypadku mogłyby pomóc jedynie decyzje administracyjne, czyli obowiązek wypłaty emerytur i rent na konto bankowe. Co ciekawe, w niektórych krajach postkomunistycznych podjęto taką decyzję. Powstaje pytanie, czy coś takiego byłoby możliwe w naszym kraju” – mówi Michał Macierzyński.

Z pewnością m.in. takie założenie miał przedstawiony w 2007 r. projekt nowych regulacji, według których osoby urodzone w 1949 roku lub później, które przechodzące na emeryturę od stycznia 2009 roku, miały mieć obowiązek podania we wniosku o emeryturę swojego rachunku w banku lub w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej. Bez spełnienia tego wymogu, nie mogłyby otrzymywać od ZUS świadczenia. W zamian za to ZUS miał zaproponować do wyboru listę wybranych najkorzystniejszych propozycji rachunków osobistych. Projekt ten spotkał się jednak z krytyką i do dziś nie doczekał się realizacji. Nie pozostaje więc nic innego, jak zakrojona na szerszą skalę akcja edukacyjna, propagująca podstawowe usługi finansowe m.in. wśród seniorów. Jednak, jak uświadamia Główny Analityk Bankier.pl, to przede wszystkim bankom musiałoby zależeć na tym, by zachęcić emerytów do przełamania obaw i podjęcia decyzji o otrzymywaniu emerytury na konto. Choć listonosze z pewnością nie byliby tym zachwyceni.

Katarzyna Kowalczyk
Źródło: bankier.pl

Strony: 1 2