bielickad.jpgZmarła Hanka Bielicka, aktorka teatralna i filmowa, nazywana „krĂłlową estrady i kabaretu” oraz „mistrzynią monologu”. Miała 91 lat – poinformowała dyrektor szpitala przy ul. Banacha Ewa Pełszyńska. Znana ze swojego temperamentu, aktywności, gadatliwości i zaraĹşliwego śmiechu Hanka Bielicka wielokrotnie podkreślała, Ĺźe w Ĺźyciu najwaĹźniejsze jest, by „kaĹźdy moment zawsze czymś wypełnić”. Artystka nieustannie wypełniała sobie czas Ĺźyciem artystycznym.

„Mam trudności z chodzeniem po mieszkaniu, lecz kiedy mam stanąć przed publicznością, to czuję wielki przypływ energii. Wchodzę wtedy na scenę i mogę nawet zatańczyć. To jest cudowny zawĂłd” – mĂłwiła w ubiegłym roku. Z okazji 90 urodzin artystki, Związek ArtystĂłw Scen Polskich uhonorował artystkę specjalną statuetką, przedstawiającą damę w kapeluszu ze „śmiejącymi się” maskami trzymanymi w ręce.

W paĹşdzierniku 2005 roku Bielicka została odznaczona złotym medalem Gloria Artis. „Czy wy wiecie dzieci, za co ja ten medal dostałam? Za pyskowanie!” – Ĺźartowała.

Artystka urodziła się w 1915 roku. Studiowała romanistykę na Uniwersytecie Warszawskim i aktorstwo w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Warszawie pod okiem Aleksandra Zelwerowicza.

„Zelwer nauczył mnie sztuki aktorskiej. JuĹź w szkole uświadomił mi, Ĺźe będę aktorką charakterystyczną. Z trudem wybijał mi z głowy myśl o operacji plastycznej nosa. ÂťNa to, Ĺźeby była pani aktorką, pani Bielicko, musi pani jeszcze popracować, ale ten nos juĹź dziś wart jest miliony. Takiego kinola ze świecą szukać«” – wspominała słowa profesora w jednym z wywiadĂłw artystka.

„Tak naprawdę dał mi popalić dopiero na trzecim roku. Przejęta do granic recytowałam jakiś tragiczny monolog, gdy nagle Zelwerowicz ryknął: ÂťZabierzcie tego krokodyla ze sceny, bo umrę ze śmiechu!ÂŤ. A potem jeszcze mnie dobił: ÂťGdyby przyszło Pani do głowy grać Ofelię, to radzę juĹź w pierwszym akcie iść do zakonu, bo inaczej widzowie skonają ze śmiechuÂŤ” – opowiadała aktorka.

Na scenie zadebiutowała w 1939 roku w Teatrze na Pohulance w Wilnie. Planowała wyjechać do ParyĹźa na stypendium, jednak gdy dostała propozycję zagrania w „Obronie Ksantypy” Ludwika Morstina w wileńskim teatrze, za namową ojca 28 sierpnia 1939 r. Bielicka wyjechała do Wilna. Być moĹźe ten wyjazd uratował jej Ĺźycie, bo w czasie pierwszego wrześniowego nalotu, bomba uderzyła w jej rodzinny dom, a całą rodzinę wywieziono do Kazachstanu. Swojej roli w Ksantypie nie zagrała, ale w okresie okupacji, gdy teatr w Wilnie wznowił swoją działalność, aktorka zagrała kilka rĂłl w repertuarze lekkim: komediach i farsach. Później przeszła do Teatru Dramatycznego w Białymstoku.

Od 1949 r. Bielicka grała w warszawskim Teatrze Współczesnym. Kreacje Bielickiej z tamtego kresu to m.in. postać Eugenii Ratnikowej w „Wieczorze Trzech KrĂłli” Williama Shakeaspeara, Miss Roberts w „Mieszczanach” Maksyma Gorkiego, Prezeski w „Pensji Pani Latter” Bolesława Prusa.

„Byłam we Współczesnym razem z Szaflarską, Mrozowską, Łapickim, moim mężem Duszyńskim. Myśmy ten teatr zakładali. Zdecydowałam się jednak odejść do Syreny, bo wiedziałam, Ĺźe dla takiej aktorki jak ja nie ma miejsca w teatrze dramatycznym” – wspominała Bielicka.

W 1954 r. Ludwik Sempoliński zaproponował Bielickiej zagranie roli w „Ĺťołnierzu krĂłlowej Madagaskaru” w Teatrze Syrena. W ten sposĂłb artystka związała się z teatrem, w ktĂłrym występowała przez ponad 40 lat. Często pojawiała się takĹźe na estradzie, m.in. w kabaretach „Szpak”, „U Lopka”, „U Kierdziołka”.

Podczas występu w krakowskim kabarecie „Siedem kotĂłw” w 1947 r. poznała Bogdana Brzezińskiego, ktĂłry obiecał napisać coś specjalnie dla Bielickiej. Kilka lat później stworzyła postać Dziuni Pietrusińskiej – komentującej paradoksy rzeczywistości sąsiedzkiej i ogĂłlnospołecznej „paniusi miejsko-wiejskiej z dość powaĹźnie zmąconym poczuciem własnych korzeni”, jak scharakteryzował postać sam autor.

Hanka Bielicka wygłaszała słynne monologi Dziuni z właściwym sobie temperamentem, w zawrotnym tempie. W tej roli bawiła publiczność i słuchaczy radiowego „Podwieczorku” przez 25 lat. Jako Dziunia wygłosiła ponad tysiąc monologĂłw. Charakterystyczny głos aktorki, ktĂłry był przeszkodą przy obsadzaniu jej w wielu rolach teatralnych, tutaj okazał się ogromnym atutem. Aktorka była rozpoznawalna wszędzie i często przez przypadkowe osoby nazywana po prostu „Dziunią”.

Bielicka znana była także ze swojego zamiłowania do kapeluszy i torebek. Uczyniła z nich atrybut kreowanej przez siebie Dziuni. Na przekór szarej rzeczywistości Hanka Bielicka nakładała kolorowe kapelusze, śmiała się i bawiła publiczność. Zawsze chciała, aby ludzie choć przez chwilę zapomnieli o własnych kłopotach i uśmiechnęli się.

Bielicka zagrała takĹźe w ponad 20 filmach, m.in. „Zakazane piosenki”, „Celuloza”, „Cafe pod Minogą” i „Małżeństwo z rozsądku” oraz wielu serialach m.in. „Wojna domowa”, „Palce lizać”, „Badziewiakowie”.

Ostatnio zagrała w ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi „Ja wam pokażę!”, ktĂłry na ekranach polskich kin miał premierę w lutym.