waserman.jpgJeden obraĹźony minister, jeden spartaczony dom i jedna emerytka ciągana po sądach – to bilans trwającego od dwĂłch lat sporu firmy budowlanej z ministrem Zbigniewem Wassermannem. Kto ma rację? Polityk, ktĂłry twierdzi, Ĺźe naraĹźono jego Ĺźycie, czy kobieta, ktĂłra oskarĹźa go o nieuczciwość?

- Nie boje się starcia z ministrem. Zapytałam, jak moĹźna go nazywać autorytetem, skoro jest krętaczem, kłamczuchem i oszustem. Chodziło mi o to, Ĺźe występuje w programie telewizyjnym jako autorytet, a nie zapłacił za prace – mĂłwi Wanda Gąsior.

Prof. Zbigniew Hołda, pełnomocnik emerytki: – Nie rozumiem, dlaczego minister wystąpił z aktem oskarĹźenia. W tych listach nie ma treści, ktĂłre wyczerpywałyby znamiona przestępstwa.

OskarĹźona nie zamierza przepraszać ministra. – Nigdy. Wolę odsiedzieć to w więzieniu – stwierdziła stanowczo.