Uchwalenie nowych przepisów jest kluczowe dla finansów państwa. W Polsce przybywa bowiem emerytów, jednocześnie rodzi się coraz mniej dzieci i w przyszłości będzie za mało osób płacących składki. To grozi rozłożeniem budżetu. Aby mniej ludzi decydowało się na wcześniejszą emeryturę, rząd chce je obniżyć o 30%.

Już w 1999 r ruszyła reforma emerytalna, która miała dać oszczędności. Założono, że z uwagi na prawa nabyte osób zbliżających się do wieku emerytalnego do końca 2008 r. będą obowiązywały stare zasady przyznawania wcześniejszych świadczeń. Później miała wejść nowa ustawa pomostowa radykalnie ograniczająca listę zawodów, którym przysługiwałaby wcześniejsza emerytura.

Do wprowadzenia „pomostĂłwek” przymierzały się kolejne rządy. Ale w obawie przed protestami społecznymi odwlekały sprawę.

W załoĹźeniach tego rządu – jak się dowiaduje „GW” – Ĺźadnej grupie nie odebrano prawa do emerytalnych przywilejĂłw. Postanowiono, Ĺźe będzie obowiązywać obecny katalog uprawnionych zawodĂłw z 1983 r. Na wcześniejszą emeryturę nadal więc będą mogli pĂłjść m.in. nauczyciele, energetycy, kolejarze, leśnicy, hutnicy. W sumie ponad 100 zawodĂłw. Utrzymanie dla wszystkich przywilejĂłw będzie kosztować państwo przez najbliĹźsze 30 lat (według resortu pracy) blisko 60 mld zł.

Skąd rząd weźmie pieniądze? Chce sięgnąć do kieszeni pracodawców. Każdy pracodawca, który zatrudnia osobę uprawnioną do pójścia na wcześniejszą emeryturę, płaciłby od jego pensji brutto dodatkowe 5% składki na specjalny Fundusz Emerytur Pomostowych. To z niego byłyby finansowane wcześniejsze emerytury. Oczywiście same składki pracodawców nie wystarczyłyby, dlatego konieczne będą dotacje z budżetu.

Projekt rządu po wakacjach trafi do konsultacji w Komisji Trójstronnej. Na posiedzeniu komisji będzie rozpatrywany razem z projektem obywatelskim (głosy pod nim zbierał OPZZ), który w ostatni piątek trafił do pierwszego czytania do Sejmu. On również zachowuje obecne przywileje, ale nie obciąża pracodawców dodatkową składką.

Liczymy się z tym, Ĺźe nasz projekt przegra – nie ukrywa rozmĂłwca „GW” z resortu pracy. Dlatego mamy wyjście awaryjne, ktĂłre przedsiębiorcy powinni zaakceptować – dodaje.

Rząd chce obniĹźyć podstawę wymiaru emerytury pomostowej. Liczy na to, Ĺźe jak wcześniejsza emerytura będzie niska, to mało kto się na nią zdecyduje. Dokładnie jeszcze nie ustalono, o ile niĹźsza ma być „pomostĂłwka”, ale prawdopodobnie o blisko 30% Tak więc nauczyciel, ktĂłry zdecydowałby się wcześniej zakończyć pracę zgodnie, z nowymi warunkami zamiast np. 1200 zł dostanie 840 zł.

Źródło: PAP