Podejrzewano to od dawna, teraz brytyjscy naukowcy wiedzą już na pewno: picie wina z południa Europy zapewnia dłuższe i zdrowsze życie. Ale uwaga! Na dobroczynne właściwości alkoholu można liczyć tylko wtedy, gdy spożywa się go z umiarem.

Tradycyjne wina z prowincji Nuoro na Sardynii oraz z departamentu Gers w południowo-zachodniej Francji charakteryzuje wysoka zawartość przeciwutleniaczy, zwanych procyjanidynami. Ostatni numer prestiżowego pisma naukowego “Nature” podaje, że mężczyźni z regionów, w których wina charakteryzuje niższa zawartość tego składnika, żyją krócej.

Naukowcy z Wyższej Szkoły Medycznej im. Królowej Marii w Londynie oraz badacze z Uniwersytetu w Glasgow dowiedli, że Gers to drugi region we Francji pod względem liczby mężczyzn żyjących dłużej niż 75 lat. Pod tym względem wyprzedzają ich tylko Włosi pijący nebbiolo, wino zawierające “równie dużo procyjanidyn” – jak podał Roger Corder, współautor badania, w oficjalnym komunikacie.

Procyjanidyny znajdują się w pestkach winogron. Jeśli wino wytwarzane jest w tradycyjny sposób, z okresem fermentacji i maceracji nie krótszym niż trzy lub cztery tygodnie, możemy mieć pewność, że te substancje zostaną uwolnione do wina. Jak zastrzega Corder, owa metoda nie dostarcza najwyżej cenionych i najsmaczniejszych win, ale właśnie te okazały się najzdrowsze. Współczesne sposoby wyrobu wina, z okresem fermentacji całych owoców (wraz z pestkami i skórką) skróconym do jednego tygodnia dają wina delikatniejsze w smaku, ale ubogie w przeciwutleniacze.

Brytyjskie odkrycie jest wyjątkowe: dotychczas badacze poszukujący zdrowotnych właściwości wina brali pod uwagę cały jego skład, a nie tylko pojedyncze substancje, jak procyjanidyny czy resweratrol.

Doktor Corder zastrzega, że dobroczynne właściwości wina występują tylko przy umiarkowanym spożyciu. “Zbyt wiele osób pozwala sobie na nadużywanie wina” – podaje badacz. Tymczasem “efekt zdrowotny możemy uzyskać tylko wtedy, gdy pijemy wino w małych ilościach i jako dodatek do posiłków”.

Dla abstynentów Corder ma inną propozycję: równie bogate w procyjanidyny są też inne produkty, jak choćby gorzka czekolada, jabłka i borówki”.

Źródło: La Vanguardia & onet.pl