Policjanci z komendy w Człuchowie prowadzą śledztwo w sprawie kradzieży dwudziestolitrowej bańki na mleko, w której 70-letnia kobieta przechowywała oszczędności całego życia, czyli 40 tysięcy złotych w gotówce.

Jak powiedział rzecznik człuchowskiej policji Lech Zajączkowski, bańka, w której oprócz pieniędzy były dwie książeczki oszczędnościowe i dwa dowody osobiste, zniknęła z domu poszkodowanej w czasie jej kilkudniowej nieobecności. Policja do tej pory zdołała ustalić, że złodziej nie napracował się w czasie kradzieży, bo po stojącą w łazience kankę wszedł do domu przez otwarte drzwi - kobieta zapomniała je zamknąć na czas wyjazdu.