Skarb Państwa zabrał babci mieszkanie
InnePewna łodzianka musiała oddać urzędowi skarbowemu klucze od własnościowego M-3, w którym mieszkali jej córka, zięć i wnuczka. Rodzice trzyletniej dziewczynki zginęli w wypadku samochodowym, a ona zmarła dwa dni później wskutek odniesionych obrażeń. Decyzją sądu, mieszkanie przejmie Skarb Państwa.
Gdyby dziecko zginęło na miejscu, pani Roma odziedziczyłaby mieszkanie po swojej córce. Ponieważ jednak wnuczka żyła jeszcze dwa dni, była w tym czasie spadkobierczynią majątku rodziców, a babcia nie może po niej dziedziczyć. - Wyrok sądu nie mógł być inny, bo w świetle polskiego prawa dziadkowie nie dziedziczą po wnukach - tłumaczy Sławomir Wlazło, sędzia Sądu Rejonowego Łódź-Śródmieście.
Przepisy kodeksu cywilnego mówią jednocześnie, iż państwo nie może odrzucić spadku, który przypada mu z mocy ustawy, a nie testamentu.
- Zgodnie z prawem komornik zlicytuje znajdujące się w mieszkaniu przedmioty, które mają jakąś wartość materialną - wyjaśnia Paweł Bińczyk dyrektor łódzkiej delegatury Skarbu Państwa. - Potem mieszkanie zostanie sprzedane na wolnym rynku w drodze przetargu ustnego nieograniczonego - dodaje. - Organ państwowy nie może przekazać nikomu darowizny pozyskanej jako spadek - dodaje Bińczyk.
Dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, iż prawo powinno być zmienione. - W tej konkretnej sytuacji nic już nie można zrobić, ponieważ sąd podjął decyzję w oparciu o obowiązujące przepisy. Ustawodawca nie przewidział tak szczególnej sytuacji. Prawo należy wciąż udoskonalać, aby w jego majestacie nie działa się niesprawiedliwość. Aż się prosi o poszerzenie prawa dziedziczenia o dziadków. Inicjatywę ustawodawczą mogą wnieść nie tylko posłowie, ale też na przykład Ministerstwo Sprawiedliwości - mówi Kładoczny.
Źródło: Dziennik Łódzki
