232219.jpgCzy starzenie się, depresja i rozpacz tworzą nierozłączną triadę? Depresję u osób starszych można i należy leczyć – przekonują psychiatrzy. Przeczą tym, którzy są zdania, że takie zaburzenie jest naturalną i spodziewaną reakcją na proces starzenia się.

Czy starzenie się, depresja i rozpacz tworzą nierozłączną triadę? „W kaĹźdym razie pozostają w intymnym związku” – mĂłwi doktor Thierry Gallarda z Centrum Diagnozowania Zaburzeń Psychicznych i Starzenia się w Szpitalu Świętej Anny w ParyĹźu. Zdaniem tego psychiatry wymienione przypadłości nie są dziś diagnozowane właściwie i skutecznie leczone. Podkreślał to kilkakrotnie podczas kolokwium p.t. „Depresje w drugiej części Ĺźycia”, zorganizowanego przez szpital w połowie grudnia.

Aby pomĂłc najbliĹźszym dotkniętym tą przypadłością trzeba właściwie zinterpretować pewne ich zachowania takie jak irytacja, gniew, skrajny egocentryzm, narzekanie na wszystko lub skargi na bĂłle somatyczne. Istnieją teĹź inne symptomy ostrzegawcze, na przykład choroba alkoholowa w późnym wieku u kobiet. Naszą uwagę powinien rĂłwnieĹź zaalarmować przesadny niepokĂłj ludzi starszych wobec banalnych zaburzeń pamięci: w rzeczywistości bywają one objawami depresji – obserwacja nie potwierdza ich przechodzenia w demencję ani w chorobę Alzheimera. Specjaliści mĂłwią nawet w związku z tym o „hipochondrii pamięciowej”, przesadnym lęku przed chorobą Alzheimera pogłębianym przez nadmierny rozgłos nadawany takim zaburzeniom w mediach. „Charakterystyczne jest to, Ĺźe pacjenci z depresją wymieniają problemy z pamięcią na pierwszym miejscu, przed wszystkimi innymi strapieniami” – zwraca uwagę psycholog Benoit Verdon.

„Nie istnieje jedna depresja; jest wiele chorĂłb depresyjnych – kontynuuje dr Gallarda. – Z pewną przesadą moĹźna powiedzieć, Ĺźe kaĹźda z nich jest jedyna w swoim rodzaju ze względu na niepowtarzalność człowieka, ktĂłrego dotknęła. Osoba starsza nie stanowi odstępstwa od tej reguły”.

„Tak, rzeczywiście istnieje pewna specyfika depresji u osoby starszej, a to z powodu licznych przeĹźyć, jakich doświadczyła ona w ciągu długiego Ĺźycia” – podejmuje temat Benoit Verdon. Jego zdaniem zaburzenia pojawiające się u niektĂłrych pacjentĂłw przekraczających 80 rok Ĺźycia są echem trudnych sytuacji przeĹźytych przez nich wiele lat wcześniej, ktĂłre wywarły wpływ na ich postępowanie. „I pamiętajmy, Ĺźe starzejący się dorosły zawsze pozostaje dorosłym – dodaje pospiesznie. – OstroĹźnie z infantylizowaniem starszych pacjentĂłw pod pretekstem tego przejściowego stanu zwiększonej wraĹźliwości”.

„Ale czy to nie sama natura starzenia się wprawia ludzi w stan depresji? – zastanawia się trochę prowokatorsko profesor JĂŠrĂ´me Pellerin, szef oddziału psychiatrycznego dla osĂłb starszych w Szpitalu Charles-Foix w Ivry. – Czy nie jest to naturalny odruch psychiczny w sytuacji, gdy większość ludzi (rzecz jasna zawsze istnieją wyjątki) nie jest juĹź w stanie stawić czoło licznym przeciwnościom losu i ograniczeniom narzuconym przez stan zdrowia, samotność, stratę współmałżonka, trudności finansowe? Czy nie naleĹźałoby uznać depresji za etap konieczny, gdy człowiek po okresie Ĺźycia bardzo aktywnego, w napięciu, w warunkach wiecznej rywalizacji, potrzebuje czasu, aby się odnaleźć? Czy taki czas smutku i złego samopoczucia nie jest tylko stanem przejściowym, aby potem Ĺźyć lepiej?” – rozwaĹźa ten psychiatra. Oto podstawowa kwestia do przemyślenia.

Przedstawiając wyniki najnowszych badań naukowych profesor Kenneth Wilson z Liverpoolu obszernie omawia związki między depresją i zaburzeniami naczyniowymi mózgu. Czy są one związane z nadciśnieniem tętniczym, z miażdżycą, z cukrzycą lub z niezauważonym urazem naczyniowym w okolicy czołowej mózgu? W tych wszystkich przypadkach podczas badania MRI (metodą rezonansu magnetycznego) widać ubytki w tej części mózgu. Można sobie wyobrazić, że skutkiem takich uszkodzeń są trudności w kontrolowaniu emocji. Prawdopodobnie z powodu tych większych czy mniejszych anomalii niektóre ważne obwody w mózgu zaczynają gorzej funkcjonować.

Przez długi czas uwaĹźano, Ĺźe środki antydepresyjne nie działają skutecznie w przypadku osĂłb starszych. Dlatego prof. Wilson przyjął bardzo agresywną strategię leczenia łącząc inhibitor wychwytywania serotoniny (prozac) z innym, działającym rĂłwnieĹź na noradrenalinę i z litem. A przede wszystkim stworzył on system rehabilitacji psycho-społecznej, z kursami opanowywania pewnych stresujących sytuacji (na przykład podejmowanie decyzji). Dało to bardzo pozytywne rezultaty w przypadku apatii czy złego samopoczucia spowodowanego samotnością. „To nie jest klasyczny przykład działania psychoterapeutycznego. Chodzi o to, by zwiększyć szansę starszych ludzi na wyleczenie” – podsumowuje dr Gallarda.

Źródło: LEFIGARO & onet.pl