uzywki_d.jpgHerbata na łysienie

Nie wszyscy jednak są smakoszami kawy, niektórzy wolą herbatę. Już sama tradycja jej parzenia, sięgająca III w p.n.e., wskazuje, że dla naszych przodków była czymś więcej niż tylko gorącym napojem. Spośród Europejczyków pierwsi docenili te właściwości Holendrzy, którzy wzorem Hiszpanów importujących z Ameryki ziarna kakaowe przywieźli na nasz kontynent herbatę ze wschodu. I szybko się nią wszyscy zachwycili, choć na badania naukowe udowadniające korzystne działanie trzeba było czekać kilkaset lat.

Łukasz Dolny z Wydziału Farmaceutycznego warszawskiej Akademii Medycznej w opublikowanej w piśmie “Lek w Polsce” monografii na temat herbaty wymienia dziewięć chorób, których leczenie może wspomagać (zwłaszcza herbata zielona): miażdżyca, otyłość, otępienie, niektóre nowotwory, cukrzyca, próchnica, zaburzenia trawienia, łysienie androgenowe, infekcje. To i tak niewiele w porównaniu z tym, w ilu kuracjach zieloną herbatę stosują Japończycy – ich zdaniem zapobiega ona rozwojowi 61 chorób!

Poprzestając nawet jednak na wynikach badań spełniających wymagane na świecie kryteria Evidence Based Medicine, dowodów na zdrowotne korzyści herbaty nie brakuje. A to Kanadyjczycy z Quebecu zauważyli mniejsze odkładanie amyloidu w komórkach nerwowych (co może ratować przed chorobą Alzheimera), to znów Szwedzi z Instytutu Karolinska wykazali, że dzienne spożywanie przynajmniej dwóch filiżanek herbaty zielonej zmniejsza ryzyko rozwoju raka jajnika o 46 proc. Okazuje się ponadto, że ekstrakt zielonej herbaty działa przeciwutleniająco 20-krotnie silniej niż witamina C.

Strony: 1 2 3 4