Pokolenie dzisiejszych 30-latkĂłw na emeryturÄ z ZUS nie ma co liczyÄ
Emerytura, ZUS KomentarzeNiĹź demograficzny zapowiada katastrofÄ gospodarczÄ . Dlatego rzÄ d zapewnia, Ĺźe do tego nie dopuĹci i zachÄci obywateli do zakĹadania duĹźych rodzin. Jednak, aby to zrobiÄ, nie wystarczy zaoferowaÄ kaĹźdej nowej mamie becikowego.
Jest rok 2050. JuĹź od dawna powinniĹmy byÄ na emeryturze, uprawiaÄ przydomowy ogrĂłdek, rozpieszczaÄ wnuki i przeglÄ daÄ ekskluzywne katalogi z wycieczkami do dalekich krajĂłw. Tymczasem przed sobÄ mamy jeszcze perspektywÄ kilku lat pracy za pensjÄ, ktĂłra wystarcza jedynie na zaspokojenie podstawowych potrzeb, a 75 proc. poborĂłw oddajemy fiskusowi i ZakĹadowi UbezpieczeĹ SpoĹecznych. Ĺťyjemy w paĹstwie, ktĂłrego PKB przez ostatniÄ dekadÄ wzrosĹo zaledwie o kilka procent, a w fabrykach pracuje wiÄcej imigrantĂłw z Wietnamu, Korei i Nigerii niĹź rodowitych PolakĂłw.
To wcale nie wizja jakiegoĹ fatalisty, tylko realny scenariusz tego, jak bÄdzie wyglÄ daĹa Polska w 2050 roku.
Dlaczego nieĹşle zapowiadajÄ cy siÄ kraj miaĹby nagle stoczyÄ siÄ w przepaĹÄ kryzysu? OdpowiedĹş jest prosta i zarazem zaskakujÄ ca â bo nad WisĹÄ rodzi siÄ coraz mniej dzieci. Demografowie bijÄ na alarm, Ĺźe statystyczna Polka rodzi podczas swojego Ĺźycia tyko 1,2 dziecka, a dla naturalnego zastÄpowania pokoleĹ powinna 2,1.
Z danych GĹĂłwnego UrzÄdu Statystycznego wynika, Ĺźe tylko w roku 2003 urodziĹo siÄ 25 tys. mniej PolakĂłw, niĹź umarĹo. Niestety, przyszĹoĹÄ rysuje siÄ jeszcze mniej optymistycznie.
WedĹug statystyk Ĺrodkowoeuropejskiego Forum BadaĹ Migracyjnych w 2052 roku moĹźe nas byÄ tylko 27,3 mln, czyli o blisko 11 mln mniej niĹź dziĹ. Do tego na jednego emeryta przypadaĹo bÄdzie 1,7 osoby pracujÄ cej (dziĹ stosunek ten wynosi 1:5,5). â To oznacza, Ĺźe nasze dzieci, aby nas utrzymaÄ, bÄdÄ musiaĹy duĹźo wiÄcej i wydajniej pracowaÄ. WydĹuĹźeniu ulegnie wiek emerytalny, a same emerytury bÄdÄ stanowiĹy jedynie 40â50 proc. naszych pensji â uwaĹźa prof. Janina Jóźwiak, dyrektor Instytutu Statystki i Demografii w Szkole GĹĂłwnej Handlowej. Przed skutkami niĹźu demograficznego ostrzega nas takĹźe Andre Sapir, ekonomista z Uniwersytetu ULB w Brukseli. â Tak duĹźy spadek liczby ludnoĹci moĹźe znacznie spowolniÄ rozwĂłj gospodarczy Polski â twierdzi naukowiec.
Czy moĹźna temu zapobiec? â Tak. Jednak polskie wĹadze muszÄ wreszcie zadbaÄ o to, aby wychowanie i utrzymanie dzieci byĹo taĹsze, a zakĹadanie duĹźej rodziny bardziej opĹacalne niĹź dziĹ â uwaĹźa Leszek Bosek, prawnik, prezes Fundacji Academia Iuris, ktĂłra specjalizuje siÄ w pomocy prawnej rodzinom.
PromowaÄ wielodzietnoĹÄ
Niestety, wedĹug ekspertĂłw nowy rzÄ d zabiera siÄ za zmiany nie od tej strony, od ktĂłrej powinien. Kazimierz Marcinkiewicz co prawda zapowiedziaĹ w ubiegĹym tygodniu, Ĺźe bÄdzie dÄ ĹźyĹ do wydĹuĹźenia urlopu macierzyĹskiego, podwyĹźszenia zasiĹkĂłw rodzinnych i wypĹacania tak zwanego becikowego, ale na razie gĹĂłwna debata toczy siÄ wokóŠtego ostatniego pomysĹu zakĹadajÄ cego, Ĺźe kaĹźda nowa mama dostawaĹaby od paĹstwa po 1 tys. zĹ. âna dobry poczÄ tekâ. â To wsparcie jednorazowe, tymczasem rzÄ d musi myĹleÄ o zmianach systemowych wspierajÄ cych rodzinÄ. Chodzi o obniĹźenie podatkĂłw tak, aby taĹsze byĹo utrzymanie dzieci â twierdzi Leszek Bosek.
Bosek nie dziwi siÄ, Ĺźe Polacy nie chcÄ mieÄ dzieci, skoro bezrobocie wĹrĂłd mĹodych ludzi wynosi ponad 40 proc. â To przede wszystkim oni powinni zakĹadaÄ rodziny, ale nie majÄ za co. A paĹstwo niestety w Ĺźaden sposĂłb nie stara siÄ pomĂłc rodzinom â uwaĹźa.
Taka dyskryminacja powoduje, Ĺźe dziecko jest w Polsce traktowane jak dobro luksusowe. Bezdzietny singiel pĹaci dokĹadnie takie same podatki, jak ojciec piÄciorga dzieci, choÄ z punktu widzenia przyszĹoĹci paĹstwa ten pierwszy jest bezuĹźytecznym darmozjadem, ten drugi zaĹ swojÄ ciÄĹźkÄ pracÄ buduje przyszĹoĹÄ rĂłwnieĹź dla singli. â SpoĹrĂłd wszystkich krajĂłw Europy tylko w Polsce, MoĹdawii i Albanii dzieci obĹoĹźone sÄ normalnymi podatkami. â To niesprawiedliwe â zauwaĹźa Bosek. Takie postÄpowanie paĹstwa sprzeczne jest nawet z KonstytucjÄ RP, ktĂłra gwarantuje szczegĂłlnÄ opiekÄ rodzinom wielodzietnym. Bosek radzi braÄ przykĹad z paĹstw Europy Zachodniej, gdzie wychowanie dzieci jest nieopodatkowane, tzn. usĹugi i produkty dla dzieci (np. jedzenie, ubranka czy edukacja) zwolnione sÄ z podatkĂłw caĹkowicie albo przynajmniej objÄte stawkÄ preferencyjnÄ . Do tego we Francji czy Wielkiej Brytanii rodzice odprowadzajÄ do paĹstwowej kasy podatki uzaleĹźnione od tego, ile posiadajÄ dzieci. Im jest ich wiÄcej, tym haracz dla fiskusa mniejszy.
Na przeszczepienie takiego modelu do Polski nikt niestety nie wpadĹ. To dlatego, wedĹug szacunkowych wyliczeĹ, wychowywanie trĂłjki dzieci przez 25 lat kosztuje w Polsce okoĹo miliona zĹotych, czyli mniej wiÄcej tyle samo, co w duĹźo bogatszych i lepiej rozwiniÄtych paĹstwach zachodnich. Tymczasem z systemem ulg podatkowych kwota ta mogĹaby byÄ nawet o 30 proc. niĹźsza. I wĹaĹnie przede wszystkim o to powinien zadbaÄ nowy rzÄ d. â WĹadze muszÄ myĹleÄ dĹugofalowo i zrozumieÄ, Ĺźe powinny partycypowaÄ w utrzymywaniu dzieci, jeĹźeli chcÄ rozwoju gospodarki. â W przeciwnym wypadku na staroĹÄ bÄdziemy nÄdzarzami. Nikomu nie pomoĹźe nawet to, Ĺźe przez 40 lat odkĹadaĹ na kupkÄ spore sumy â ostrzega Bosek. WedĹug niego wĹadze powinny, na wzĂłr niektĂłrych paĹstw zachodnich, najpierw wprowadziÄ ulgi podatkowe dla rodzicĂłw, a później zastanawiaÄ siÄ nad zasiĹkami dla rodzin i wypĹacaniem becikowego.
Za bonusy dziÄkujemy
Tymczasem nad WisĹÄ dyskusje skupiajÄ siÄ praktycznie wokóŠtego ostatniego tematu. Debaty trwajÄ nie od kilku tygodni, ale od wielu miesiÄcy, gdy w paru miastach Polski, m.in. Warszawie i Krakowie, samorzÄ dy wpadĹy na pomysĹ, Ĺźe w ten sposĂłb bÄdÄ ânagradzaÄâ nowe matki. Z becikowego wtedy nic nie wyszĹo, bo Regionalne Izby Obrachunkowe nie zgodziĹy siÄ na takie dofinansowywanie mĹodych mam. I chyba dobrze, bo jak wskazuje dr Tomasz Ochinowski z WydziaĹu ZarzÄ dzania Uniwersytetu Warszawskiego, pieniÄ dze w postaci jednorazowej wypĹaty nie zmobilizujÄ kobiet do rodzenia dzieci.
â To zawracanie gĹowy, a nie Ĺźadna polityka prorodzinna â mĂłwi Ochinowski. â Kobiety, ktĂłre bÄdÄ chciaĹy mieÄ dzieci i tak je urodzÄ , bez jednorazowej Ĺaski, a te, ktĂłre nie rodzÄ , bo bojÄ siÄ na przykĹad o swoje miejsce pracy, dla tysiÄ ca zĹotych ryzykowaÄ nie bÄdÄ . â Dlatego paĹstwo, zamiast skupiaÄ siÄ na symbolicznych gestach, powinno zajÄ Ä siÄ wspieraniem normalnej rodziny, a przede wszystkim umoĹźliwiÄ kobietom godzenie pracy z macierzyĹstwem â podkreĹla Ochinowski.
â Polki bÄdÄ rodziĹy wiÄcej dzieci dopiero wtedy, gdy zmieni siÄ prawo pracy, a sÄ dy zacznÄ wreszcie egzekwowaÄ jego wykonywanie â uwaĹźa naukowiec. Na razie bowiem o pracy w niepeĹnym wymiarze godzin wiÄkszoĹÄ mĹodych matek moĹźe tylko pomarzyÄ. CzÄsto sĹychaÄ o przypadkach, kiedy kobieta z miejsca dostaje wypowiedzenie, gdy tylko jej pracodawca dowiaduje siÄ, Ĺźe jest w ciÄ Ĺźy. Fora internetowe dla rodzicĂłw peĹne sÄ dramatycznych listĂłw kobiet, ktĂłre po 16 tygodniach urlopu macierzyĹskiego muszÄ wrĂłciÄ do pracy na caĹy etat, zostawiajÄ c maleĹstwo obcej czÄsto osobie. MogÄ jedynie pozazdroĹciÄ koleĹźankom z Irlandii czy Wielkiej Brytanii, ktĂłre ze swoimi dzieÄmi na urlopie macierzyĹskim sÄ przez 26 tygodni. Gorzej od Polek majÄ tylko Niemki, ktĂłrym przysĹuguje 14 tygodni pĹatnego urlopu macierzyĹskiego.
Jednak sama zmiana prawa pracy i wiÄksza skutecznoĹÄ w jego egzekwowaniu nie zaĹatwiajÄ sprawy. â Potrzeba takĹźe zmiany mentalnoĹci pracodawcĂłw â zauwaĹźa Leszek Bosek. Jedno dziecko jest dla wĹaĹcicieli firm jeszcze do zaakceptowania. MniejszÄ sympatiÄ cieszÄ siÄ te mamy, ktĂłre chciaĹyby mieÄ liczniejszÄ rodzinÄ.
â Firma ma przynosiÄ zyski, a nie sponsorowaÄ kobietom dĹugie urlopy wychowawcze â mĂłwiÄ z przekÄ sem pracodawcy. Aby zatrzymaÄ postÄpujÄ cy niĹź demograficzny, Polska potrzebuje jak najwiÄcej rodzin z co najmniej trojgiem dzieci.
MacierzyĹstwo siÄ opĹaca
Okazuje siÄ jednak, Ĺźe sÄ firmy, ktĂłre nie tylko nie dyskryminujÄ kobiet posiadajÄ cych duĹźe rodziny, ale nawet uĹatwiajÄ im ich zakĹadanie. â Kiedy pierwszy raz zaszĹam w ciÄ ĹźÄ, baĹam siÄ powiedzieÄ o tym szefowi. Na samÄ myĹl o rozmowie dostawaĹam gÄsiej skĂłrki â opowiada Katarzyna Szachna, ktĂłra jest ksiÄgowÄ w Motoroli. OkazaĹo siÄ jednak, Ĺźe szef wrÄcz ucieszyĹ siÄ na wieĹÄ o tym, Ĺźe jego pracownica bÄdzie miaĹa dziecko. â ĹťyczyĹ mi wszystkiego dobrego, kazaĹ siÄ nie przemÄczaÄ. Zaraz po urlopie macierzyĹskim wrĂłciĹam do pracy â opowiada. Po trzech latach⌠urodziĹa bliĹşniaki. Chwali sobie to, Ĺźe moĹźe mieÄ w pracy przerwy na karmienie, a na dodatek ustaliĹa z szefem, Ĺźe moĹźe zaczynaÄ pracÄ o godzinÄ wczeĹniej i wczeĹniej wychodziÄ do dzieci.
W Motoroli nie jest niczym nadzwyczajnym, Ĺźe kobieta po urlopie macierzyĹskim na wĹasnÄ proĹbÄ poczÄ tkowo pracuje na 3/4, a czasem nawet na 1/2 etatu. Podczas urlopu macierzyĹskiego moĹźe korzystaÄ ze sĹuĹźbowej komĂłrki, komputera i samochodu, jeĹli na tym stanowisku przysĹugujÄ one pracownikowi.
Jeszcze wiÄcej przywilejĂłw majÄ mamy pracujÄ ce w firmie doradczej MEMBR International Poland. Wystarczy wspomnieÄ, Ĺźe na 75 zatrudnionych w firmie pracownikĂłw (obu pĹci) w tym roku urodziĹo siÄ juĹź 14 dzieci, a kolejne 7 jest w drodze. DzietnoĹÄ w innych firmach pewnie byĹaby podobna, gdyby jak MEMBR fundowaĹy mamom opiekunki, pozwalaĹy im przychodziÄ do pracy z dzieÄmi, albo wrÄczaĹy premie z okazji narodzin dziecka.
Tak róşowo niestety nie jest, ale optymizmem napawa to, Ĺźe prorodzinnÄ strategiÄ realizuje coraz wiÄcej firm, m.in.: Helwett Packard, IBM, ABN Amro Bank czy Nokia. Pracodawcy zaczynajÄ zdawaÄ sobie sprawÄ, Ĺźe jeĹźeli sami nie zadbajÄ , by ich pracownicy zakĹadali rodziny, to w przyszĹoĹci moĹźe ich dotknÄ Ä powaĹźny deficyt wyksztaĹconej kadry. A badania ekonomistĂłw i demografĂłw nie wrĂłĹźÄ nic dobrego. Nie tylko dla Polski, lecz takĹźe dla Europy.
NaprawdÄ stary kontynent
WedĹug badaĹ Eurostatu we wszystkich krajach Unii Europejskiej od kilku lat notuje siÄ wiÄcej zgonĂłw niĹź urodzin. DziĹ w Ĺźadnym z paĹstw UE wspĂłĹczynnik dzietnoĹci nie przekracza 1,9 (Ĺrednia wynosi 1,4). Tymczasem dla utrzymania obecnego poziomu ludnoĹci kaĹźda statystyczna Europejka powinna rodziÄ przynajmniej dwĂłjkÄ dzieci. JeĹźeli to siÄ nie zmieni, za 45 lat nasi zachodni sÄ siedzi bÄdÄ mieli o 8 mln, a WĹosi 5 mln mniej mieszkaĹcĂłw.
â Tak niski przyrost demograficzny oznacza wolniejszy rozwĂłj gospodarczy. Tylko z powodu maĹej liczby urodzeĹ Europa skazana jest na wolniejszy nawet o 0,7 proc. wzrost gospodarczy niĹź USA â uwaĹźa prof. Andre Sapir, ekonomista z Uniwersytetu ULB w Brukseli. Do tego obywatele zjednoczonej Europy znacznie siÄ postarzejÄ . W 2050 roku liczba osĂłb po 65. roku Ĺźycia bÄdzie dwukrotnie wyĹźsza niĹź dziĹ i przekroczy 140 mln. â W krajach Europy Zachodniej Ĺredni wiek osĂłb, ktĂłre biorÄ udziaĹ w wyborach, juĹź przekroczyĹ 50 lat. A taki elektorat trudno przekonaÄ do reform. Nie chcÄ rezygnowaÄ ze swoich przywilejĂłw â tĹumaczy prof. Sapir. A to oznacza, Ĺźe coraz mniej mĹodych ludzi bÄdzie musiaĹo utrzymywaÄ rosnÄ cÄ rzeszÄ emerytĂłw. Aby zapobiec katastrofie gospodarczej, rzÄ dy muszÄ zreformowaÄ system emerytalny i podatkowy. â DziĹ pracujÄ cy Niemcy oddajÄ na emerytury swoich ojcĂłw i dziadkĂłw co piÄ te zarobione euro. JeĹźeli politycy szybko nie wprowadzÄ zmian, niedĹugo ludzie bÄdÄ oddawali na ten cel jednÄ trzeciÄ zarobkĂłw â ostrzega Martin Werding z niemieckiego instytutu gospodarczego IFO. Tyle, Ĺźe przyzwyczajeni do przywilejĂłw socjalnych Niemcy nie chcÄ nawet myĹleÄ o reformach. W koĹcu byli pierwszym na Ĺwiecie paĹstwem, w ktĂłrym zaczÄ Ĺ funkcjonowaÄ powszechny system emerytalny.
StworzyĹ go juĹź w latach 80. XIX wieku Otto von Bismarck. Jednak to, co byĹo dobre w czasach rewolucji przemysĹowej, dziĹ siÄ nie sprawdza. Niemcy nie chcÄ pracowaÄ dĹuĹźej niĹź do 65. roku Ĺźycia, nie chcÄ pĹaciÄ wyĹźszych podatkĂłw, a politycy z obawy przed strajkami bojÄ siÄ ich do tego zmusiÄ. Z podobnymi problemami boryka siÄ takĹźe Wielka Brytania. Tony Blair ze strachu przed spoĹecznym buntem kilka tygodni temu wycofaĹ siÄ z propozycji wydĹuĹźenia wieku emerytalnego z 60 do 65 lat.
Bajki o Ĺťelaznym wilku
Ale zamiast podnosiÄ wiek emerytalny czy podatki, moĹźna zachÄciÄ obywateli do zakĹadania rodzin. Konsekwentnie prowadzona polityka demograficzna, system zasiĹkĂłw i ulg podatkowych, mogÄ zdziaĹaÄ cuda. Niewiele jednak euro- pejskich krajĂłw staÄ na takÄ rozrzutnoĹÄ. A koszty takiej prorodzinnej polityki rzeczywiĹcie sÄ ogromne. Rocznie we Francji na rozmaite Ĺwiadczenia rodzinne paĹstwo wydaje ponad 80 mld euro rocznie, co stanowi aĹź 6 proc. PKB. NajwaĹźniejsze pozycje w tych wydatkach, to m.in. jednorazowy zasiĹek porodowy w wysokoĹci 800 euro, zasiĹek dla matek wychowujÄ cych w domu dzieci do lat 3, zasiĹki dla rodzin wielodzietnych. PowiÄkszaniu rodziny sprzyjajÄ teĹź ulgi podatkowe. We Francji wysokoĹÄ podatku zaleĹźy od liczby czĹonkĂłw gospodarstwa domowego. Efekty takiej polityki widaÄ goĹym okiem â wskaĹşnik dzietnoĹci we Francji wynosi 1,9, czyli grubo powyĹźej Ĺredniej europejskiej (1,4).
â Bardzo liczÄ na podobne zmiany w polskiej polityce podatkowej wzglÄdem rodzin â nie ukrywa dr Ochinowski. â Wraz z wprowadzeniem ulg podatkowych obywatele dostaliby sygnaĹ od paĹstwa, Ĺźe rodzina to opĹacalna inwestycja â zgadza siÄ z nim Leszek Bosek.
RzeczywiĹcie, moĹźna byÄ niemal pewnym, Ĺźe aktywna polityka paĹstwa podniosĹaby wskaĹşnik dzietnoĹci. PrzykĹadem jest nie tylko Francja, lecz takĹźe Szwecja czy Dania â bodaj najbardziej prorodzinne paĹstwa w Europie. â DziĹ rodzina z trĂłjkÄ dzieci nie jest w Szwecji niczym dziwnym â twierdzi Anna BÄczkowska, ktĂłra przez ostatnie piÄÄ i póŠroku mieszkaĹa w Sztokholmie. Wspomina, Ĺźe z zazdroĹciÄ sĹuchaĹa opowieĹci szwedzkich koleĹźanek o pĂłĹtorarocznym pĹatnym urlopie macierzyĹskim. I o tym, Ĺźe nie miaĹy problemu z powrotem do pracy.
Prawo szwedzkie przewiduje, Ĺźe mĹoda mama moĹźe pracowaÄ np. przez póŠtygodnia lub codziennie, ale o kilka godzin krĂłcej, i to do czasu, aĹź dziecko skoĹczy 8 lat. â Szwedkom bardzo Ĺatwo ĹÄ czyÄ aktywnoĹÄ zawodowÄ z wychowywaniem dziecka. Nie muszÄ siÄ martwiÄ o opiekunki, bo jest tam Ĺwietnie zorganizowana sieÄ przedszkoli â mĂłwi.
Celem szwedzkiego systemu jest zlikwidowanie róşnic w poziomie Ĺźycia miÄdzy tymi rodzinami, ktĂłre majÄ dzieci, a bezdzietnymi. Podstawowy dodatek na dziecko, wypĹacany co miesiÄ c, aĹź do ukoĹczenia przez dziecko 16. roku Ĺźycia, wynosi 950 SEK (ok. 400 zĹ). SÄ teĹź tak zwane dodatki rozszerzone. PieniÄ dze wypĹacane sÄ tym rodzinom, w ktĂłrych urodzi siÄ trzecie, czwarte lub jeszcze nastÄpne dziecko. W opiekÄ nad dzieckiem aktywnie wĹÄ czajÄ siÄ ojcowie. I Ĺźaden pracodawca nie powie zĹego sĹowa, gdy ĹwieĹźo upieczony tata zapragnie wyrÄczyÄ mamÄ w obowiÄ zkach przy dziecku.
BÄczkowska opowiada historiÄ szwedzkiego urzÄdnika z ministerstwa, ktĂłry kilka razy szedĹ na taki urlop. â ZapytaĹam go, czy jego szef nie jest wĹciekĹy, Ĺźe znika na caĹe tygodnie z pracy. Z rozbrajajÄ cÄ szczeroĹciÄ odpowiedziaĹ, Ĺźe jego szef realizuje politykÄ szwedzkiego rzÄ du i jest wrÄcz zadowolony, Ĺźe on idzie opiekowaÄ siÄ swoim dzieckiem â Ĺmieje siÄ BÄczkowska.
Takie opowieĹci ze szwedzkiego czy francuskiego podwĂłrka brzmiÄ na naszym polskim niczym bajka o Ĺźelaznym wilku. Wiadomo, rzÄ d szwedzki staÄ na takie ekstrawagancje, bo dysponuje sumami, ktĂłre z bardzo wysokich podatkĂłw pĹynÄ do budĹźetu. NaiwnoĹciÄ byĹoby oczekiwaÄ, Ĺźe podobny system wspierania rodziny wprowadzony zostanie nad WisĹÄ , ale pewne pomysĹy sÄ siadĂłw zza BaĹtyku moĹźna by przeszczepiÄ na nasz grunt. â ChoÄby wspieranie rodziny, niekoniecznie dysfunkcyjnej â uwaĹźa dr Ochinowski. Nie ma siÄ co ĹudziÄ, dopĂłki rzÄ d nie zajmie siÄ na serio politykÄ prorodzinnÄ , dopĂłty urodzenie kolejnego dziecka graniczyÄ bÄdzie z bohaterstwem. A kaĹźda bohaterka dostanie po 1000 zĹ. Na kupno wĂłzka wystarczy.
WspĂłĹpraca Danuta PawĹowska
ĹšrĂłdĹo: OZON
