Babcia wie najlepiej

Niech każda z miejsca prędko tyłek rusza
Babcie kochane! Pozbądźmy się Busha!
Dorwijmy tego kłamliwego wstręciucha
Z ironicznym uśmieszkiem od ucha do ucha.

Uchwalili swoją Patriotyczną Ustawę –
Spójrz, jak się prawa nam z rąk wymykają,
Jak tracimy swoje konstytucyjne prawa.
Trzeba coś zrobić z pełną buty zgrają!

Robert Morgenthau, prokurator okręgowy Manhattanu, równie leciwy jak większość Babć Przeciwko Wojnie, robił wszystko, żeby nie doszło do rozprawy. Zaproponował nawet ugodę, na podstawie której babcie same przyznałyby się do zakłócania porządku publicznego, a on nałożyłby na nie sześciomiesięczny okres próbny. Jeśli w tym czasie nie dopuściłyby się żadnych przewinień, uniknęłyby kary. Babcie nie zgodziły się jednak, uznając, że proces będzie znakomitą okazją do zaprezentowania ich argumentów przeciwko wojnie w Iraku. Zaryzykowały tym samym karę piętnastu dni pozbawienia wolności i grzywnę po 250 dolarów od każdej. Odpowiadać mogły oczywiście z wolnej stopy.

Na rozprawie przedwstępnej, do której doszło 20 kwietnia 2006 r., zjawiły się nie tylko one, ale i ich zwolenniczki z innych babcinych organizacji antywojennych. Były m.in. Wściekłe Babcie (Raging Grannies – prekursorki akcji zaciągania się do armii) oraz Seniorki na Rzecz Pokoju i Sprawiedliwości Na Następnych Siedem Pokoleń. Wszystkie aresztowane pod punktem rekrutacyjnym panie utworzyły koalicję, którą nazwały Pokojową Brygadą Babć, przez media przechrzczoną na Brygadę Lasek i Balkoników. Na szyjach pozawieszane miały duże zdjęcia swoich wnucząt, tabliczki z aktualną liczbą zabitych w Iraku amerykańskich żołnierzy i miejscowych cywilów, a Betty Brassel specjalnie na tę okazję założyła swój ulubiony znaczek przedstawiający wojskowy but nad krzakiem (ang. bush) z napisem „smush bush” (smush, ang. – zniszcz, rozwal).

Przed sędzią stawały po kolei. Przyjęły zasadę, że każda z nich oprócz nakazanego prawem przedstawienia imienia, nazwiska, wieku i zawodu, powie również kilka słów o swojej rodzinie.

– Carol Husten. 74 lata. Dwoje dzieci – powiedziała pierwsza.

– Judy Lear. 62 lata. Troje dorosłych dzieci i dwoje wnucząt – przedstawiła się druga. Diane Dreyfus nieco zmieszanym głosem powiedziała, że ma wprawdzie tylko 59 lat, ale szybko dodała: “i trzy czwarte”. I tak aż do 91-letniej Marie Runyon, która waliła pięścią w drzwi punktu rekrutacyjnego na Times Square. Dwoje wnucząt.

– Czy naprawdę myślały panie, że uda im się zaciągnąć do armii? – spytał młody prokurator. – Na początku nie byłam tego pewna – odpowiedziała Diane Dreyfus. – Mam jednak umiejętności, które czyniłyby mnie przydatną, np. w oddziałach zaopatrzenia.

Prokurator nie dawał za wygraną i pytał dalej. – Czy byłyście panie przygotowane na wojnę?

– Tak – odpowiedziała bez wahania Dreyfus. – Byłam całkowicie przygotowana, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Właśnie niedawno się rozwiodłam – wytłumaczyła, wywołując chichot babć siedzących na ławie oskarżonych.

Jednak żarty na bok. Każdą możliwość wypowiedzenia się przed sądem starały się wykorzystać do wyrażenia antywojennych poglądów, w czym z zapałem pomagał im mecenas Norman Siegel. W mowie końcowej powiedział, że “podsądne starały się rozbudzić ospałą opinię publiczną, nakłonić ją do myślenia o moralności, pokazać, jak nielegalna, destrukcyjna i niesłuszna jest wojna w Iraku”. Prokuratura zaś nie walczyła z ich poglądami, lecz starała się udowodnić, że babcie 17 października 2005 r. świadomie zablokowały wejście do wojskowego punktu rekrutacyjnego na Times Square. Teza ta została szybko obalona w zeznaniach policjantów, którzy przyznali, że protestujące panie oddalone były od budynku na tyle, że dało się do niego wejść. Po tygodniu sąd wydał wyrok uniewinniający, a “The New York Times” tak relacjonował reakcję babć: “W sali rozległo się zbiorowe »Ufff!«, które po chwili przerodziło się w okrzyki radości. Panie pobiegły – każda w tempie, na które pozwalał jej wiek – do adwokata, aby go porządnie wyściskać. Jedna z nich krzyknęła do zgromadzonych na sali: »Słuchajcie swoich babć. One wiedzą najlepiej«”.

Strony: 1 2 3 4