Ponad 50 tysięcy emerytów z regionu łódzkiego złożyło w ZUS wnioski o ponowne przeliczenie świadczeń, których wysokość została ustalona w latach 90. Nie mają na to żadnych szans, bo takie są przepisy, jednak oszuści wprowadzają ich w błąd i sprzedają na targowiskach oraz przed kościołami formularze wniosków do ZUS.

Udało się bez trudu dostać wniosek w punkcie ksero, 30 metrów od wejścia do I Oddziału ZUS w Łodzi. - Mam takie wnioski, mogę skserować za 20 groszy - stwierdziła kobieta obsługująca ksero. - Nie wiem, czy to coś daje, ale wielu starszych ludzi przychodzi po odbitki.

Oszuści sprzedają formularze po 3 - 10 zł, ale do urzędników ZUS w Zduńskiej Woli dotarły informacje, że emeryci płacili za nie nawet po 50 złotych. - Wiemy, że cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, mimo że wielokrotnie tłumaczyliśmy klientom, iż wnioski nie mają podstawy prawnej - mówi Jacek Osiński, rzecznik oddziału ZUS w Zduńskiej Woli.

- Do połowy stycznia do naszego oddziału wpłynęło ponad 32 tysiące wniosków - mówi Monika Kiełczyńska, rzecznik I Oddziału ZUS w Łodzi. Oszuści działają w najlepsze, a policja nie zamierza się nimi zająć.

W latach 90. do obliczania wysokości świadczeń emerytalnych i rentowych ZUS wykorzystywał tzw. kwoty bazowe niższe od pełnej wysokości przeciętnego wynagrodzenia. Składane obecnie wnioski nie mają prawnego uzasadnienia, ponieważ ZUS działał zgodnie z ustawą z 29 września 1995 r. Na wnioskach, które kupują emeryci, możemy przeczytać, że ich podstawą prawną jest orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1995 r. Nie nabrało ono jednak mocy obowiązującej, bo nie zostało zatwierdzone przez Sejm.

Źródło: Dziennik Łódzki