Kilku młodych bandytów napadło w Kostaryce na mikrobus z dwunastoma amerykańskimi turystami. Amerykanie, choć nie najmłodsi, uporali się jednak z uzbrojonymi napastnikami - donoszą w piątek kostarykańskie media.

W miejscowości Cieneguita w prowincji Limon napastnicy uzbrojeni w noże i rewolwery chcieli obrabować grupę starszych turystów. Sprawy przybrały jednak zupełnie nieoczekiwany obrót. Kiedy jeden z bandytów zaczął wymachiwać rewolwerem, Amerykanie rzucili się na niego i skręcili mu kark. Jednym z broniących się turystów był 70- letni weteran korpusu piechoty morskiej.

Widząc, co się dzieje, pozostali bandyci uciekli. Kostarykańska policja szybko uznała, że Amerykanie działali w obronie własnej i postanowiła nie podejmować przeciwko nim żadnych kroków, zwłaszcza że bandyta ze skręconym karkiem był już wielokrotnie karany za kradzieże i rozboje. Amerykańscy turyści zostali przesłuchani, po czym wrócili na swój statek wycieczkowy i opuścili Kostarykę.

Źródło: PAP