lorenkk.jpgNie wszyscy sięgamy standardu 72-letniej Sophii Loren. Ale kiedy ona wydepcze ścieżki, wtedy kobietom w starszym wieku będzie dużo łatwiej . Rozmowa z psychoterapeutką Anną Dodziuk.

Do którego roku życia dozwolony jest seks?

- A co to znaczy “dozwolony”? Jedyną barierą są możliwości fizyczne, przy czym aktywność seksualna jest łatwiejsza od jazdy na rowerze. Oczywiście z wiekiem spada częstotliwość współżycia, może doznania nie są tak gwałtowne, ale znam osoby płci obojga, które mają ponad 85 lat i ani im w głowie przestać uprawiać seks. Jednak znaczna część osób starszych daje sobie wmówić dość powszechne przekonanie, że po pięćdziesiątce czy sześćdziesiątce nie tylko nie mają prawa do seksu, ale też fizjologia im nie pozwoli.

Jak dalece niesłuszne jest to przekonanie, mogą zaświadczyć pracownicy domów opieki, gdzie mieszkańcy są na ogół wiekowi, a zawsze znajdzie się jakaś para, która chce mieć wspólny pokój. Do niedawna wszystkie przejawy seksualności w takich instytucjach były tępione.

Dlaczego tak jest?

- Zapewne dużą rolę gra tu tradycja. Jeszcze kilka pokoleń wstecz w kobiecie po trzydziestce nie dostrzegano żadnych walorów seksualnych, to już była dostojna matrona. Romans Balzaka z Eweliną Hańską, która - o ile pamiętam - nie miała jeszcze 35 lat, był przełamaniem tabu. To było szokujące, że można kochać kobietę w tak zaawansowanym wieku, pożądać jej i chcieć z nią uprawiać seks.

Dzisiaj o pani Hańskiej mówiono by “dziewczyna”. Chyba jednym ze źródeł tych zmian jest wpływ kultury amerykańskiej, zwłaszcza filmu. Tam starsi państwo, kiedy są już wolni od zajęć zawodowych, podróżują do egzotycznych krajów, jeżdżą na nartach, zażywają rozmaitych rozrywek i oczywiście uprawiają seks.

Pamięta pan “Dynastię”? Blake Carrington, już po sześćdziesiątce, i jego również siwowłosa żona nie szczędzili sobie czułości, a co jakiś czas wchodzili do sypialni albo z niej wychodzili w piżamach czy szlafrokach z takimi minami, że widz nie miał żadnych wątpliwości, co tam robili. Już nawet nie wspomnę o 65-letniej Alexis, którą co chwila ktoś podrywał.

Nie odpowiada mi Pani jednak, skąd ta dezaprobata wobec seksu na emeryturze. To dziś chyba największe tabu seksualne. O odmiennej orientacji, orgazmie kobiet czy seksie nastolatków mówi się głośno. O seksie ludzi starszych - nie wypada.

- Być może pewną rolę odegrała tu tradycja katolicka - seks miał służyć wyłącznie reprodukcji, dlatego kiedy czas rodzenia dzieci się kończył, aktywność seksualna traciła rację bytu. Dzisiaj mówi się dużo w Kościele o drugiej funkcji życia seksualnego - o podtrzymywaniu więzi.

To ja dorzucę kolejną przyczynę: seks ludzi starszych nie jest ładny.

- A kto tak powiedział? Mamy powbijane do głowy stereotypy, które bierzemy za rzeczywistość. Piękno i brzydota to kwestia naszej oceny. Na marginesie: niech pan spróbuje wmówić dziecku, że jego mama jest brzydka. Mam cudowną 80-letnią przyjaciółkę, która mówi: “Niedawno odkryłam, że starość jest sexy”. Chodzi ubrana kolorowo, często na czerwono, oczy jej błyszczą i ludzie ją uwielbiają. Dlaczego jest taka piękna i tak lubiana? Bo aż bije z niej pełna zgoda na siebie. A starsze osoby zwykle nie lubią swojej starości, trochę się jej wstydzą, trochę ukrywają. Widać to na ich twarzach, które poszarzały, oczy zrobiły się mętne, rysy ostre. Przypomnijmy sobie, kto był naszym ideałem urody, kiedy byliśmy mali… Babcia! Śliczna kobieta.

W wieloletnich dobrych związkach wzajemną atrakcyjność podtrzymuje pewien szczególny mechanizm: ludzie, patrząc na siebie, mają w pamięci swój dawny obraz. Każdy może to sprawdzić, wystarczy pomyśleć o kimś, kogo się od dawna zna i bardzo lubi albo kocha - ta osoba pojawi się w naszym wyobrażeniu jako młodsza i ładniejsza.

Wychwala Pani edukację telewizyjną, ale przecież nawet kremy na zmarszczki reklamują dwudziestolatki.

- Nie wychwalam telewizji, tylko próbuję jakoś uogólnić to, jakie kształtuje w nas postawy. Zachodzą tu interesujące zmiany, moja córka zwróciła mi uwagę, jak “postarzały się” modelki. Kiedyś miały 22-23 lata i musiały rozstać się z zawodem, dzisiaj w porządku są i te mające 30-35 lat.

Być może milowym krokiem w przemianach obyczajowych stanie się fotografia roznegliżowanej Sophii Loren w tegorocznym kalendarzu Pirelli - bardzo elitarnym, nawet snobistycznym wydawnictwie. Na pozostałych fotografiach w tym kalendarzu są sławne modelki, m.in. Naomi Campbell, ale to nie one wzbudziły sensację. Wszyscy widzą tylko 72-letnią Sophię Loren, tylko ona jest piękna.

Oczywiście nie wszyscy sięgamy standardu Sophii Loren. Ale kiedy ona wydepcze ścieżki, wtedy innym kobietom w starszym wieku będzie dużo łatwiej.

Dobrze. Ale czy biologia rzeczywiście nie ogranicza możliwości seksualnych na emeryturze?

- Ogranicza. Ale nie jesteśmy w stanie stwierdzić, w jakim stopniu niepełne wzwody u starszych mężczyzn wynikają z biologii, a w jakim z tego, co się dzieje ich głowach. Dawniej panował pogląd, głoszony jako niezbicie naukowy, że jeśli zaprzestaje się aktywności seksualnej powyżej 45. czy 50. roku życia, to obumierają zakończenia nerwowe i nie można wrócić do aktywności seksualnej, bo zanika reaktywność. Tymczasem zdarzyło mi się pomagać parze, w której pan przed sześćdziesiątką miał ponaddziesięcioletnią przerwę we współżyciu i w ogóle nie miał erekcji, ale jego partnerka nie wierzyła, że on jest impotentem. Po dwóch miesiącach okazało się, że jest wydolny na tyle, żeby mieć stosunki.

Jak?

- Metaforycznie można powiedzieć, że poprzez stopniowe rozmrażanie. To wymaga długiego głaskania i dotykania, żeby mężczyzna czy kobieta odzyskali wrażliwość w całym ciele. I dużego optymizmu, który ta kobieta miała, bo była mocno zauroczona tym mężczyzną. Jej zupełnie wystarczał ten rodzaj pieszczot, którym można się obdarowywać bez wzwodu (rękoma, ustami), mówiła, że on ma cudowny dotyk. Ale zależało jej na tym, żeby on też mógł mieć satysfakcję.

Strony: 1 2 3 4