Rewolucja w żywieniu! Niskotłuszczowa dieta, która w powszechnej opinii miała nas uchronić przed zawałem, udarem czy nowotworami, nie ma żadnego wpływu na nasze zdrowie. Lekarze są bardzo zaskoczeni.

Szał na niskotłuszczowe jedzenie ogarnął świat pod koniec lat 80. Wtedy właśnie specjaliści od Ĺźywienia utwierdzili się w przekonaniu, Ĺźe wiele chorĂłb gnębiących kraje zachodnie wynika z nieprawidłowej diety. Ludzie Wschodu zupełnie inaczej się odĹźywiają; jedzą nieprzetworzone pokarmy, duĹźo owocĂłw, warzyw, ziaren i są zdrowsi. DłuĹźej Ĺźyją, nie cierpią tak często jak Europejczycy i Amerykanie na choroby serca czy nowotwory. „To musi chodzić o dietę!”- zgodnym chĂłrem zakrzyknęli lekarze. Kolejne badania zdawały się potwierdzać tę tezę. Opinia publiczna szybko to kupiła i dieta niskotłuszczowa stała się złotym standardem zdrowego Ĺźywienia. Jednak najnowsze badania opublikowane w piśmie „Journal of the American Medical Association” mocno wstrząsnęły tym przekonaniem.

Czas jogurtów z 0 proc. tłuszczu minął

Przez lata 90. rynek towarĂłw niskotłuszczowych był bardzo lukratywnym interesem. KaĹźda szanująca się firma miała w swojej ofercie jogurty o zerowej zawartości tłuszczu, odtłuszczone wędliny, a nawet jajka. SzczegĂłlnie w Ameryce, od lat borykającej się z powaĹźnym problemem nadwagi, produkty o obniĹźonej zawartości tłuszczu cieszą się ogromnym wzięciem. W zeszłym roku w Stanach 75 proc. ludzi przynajmniej raz w tygodniu kupowało jedzenie niskotłuszczowe. W połowie lat 90. rynek co roku wypuszczał ponad 3 tys. nowych produktĂłw typu low-fat. Teraz szał trochę opadł – co roku pojawia się 1800 nowości.

Ludzie kupują je nie tylko dlatego, Ĺźe chcą się odchudzić, ale takĹźe z przekonania, Ĺźe są po prostu zdrowsze. Tym bardziej Ĺźe jeszcze niedawno epidemiolodzy alarmowali, iĹź w USA z powodu chorĂłb wywołanych otyłością umiera co roku 400 tys. obywateli. Teraz jednak nowe dane przedstawione przez Centrum Kontroli ChorĂłb i Prewencji dowodzą, iĹź otyłości moĹźna przypisać „jedynie” 26 tys. zgonĂłw rocznie, a na dodatek „pulchni są zdrowsi”. Co więcej – trochę tłuszczyku działa korzystnie na nasz organizm. Nauka tak przyspieszyła, Ĺźe wczorajszy fakt staje się dzisiejszym mitem. Czy zatem ufać kolejnym doświadczeniom?

Osiem lat, 50 tys. kobiet – kompletne zero

Omawiane badania są warte powaĹźnej rozwagi, bo były prowadzone długo, na duĹźej grupie ludzi i bez oszczędzania pieniędzy. – To najwyĹźszy światowy poziom, na jaki nas stać- twierdzi jeden z ich autorĂłw, dr Michael Thun z Amerykańskiego Towarzystwa Onkologicznego. – Doświadczenia spełniały wszystkie wymagania. To taki Rolls-Royce naukowych badań – dodał.

Projekt powstał w ramach państwowego programu Women’s Health Initiative (WHI) kierowanego przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH). Objęto nimi prawie 50 tys. kobiet między 50. a 79. rokiem Ĺźycia. W ciągu ośmiu lat uczeni sprawdzali, czy dieta niskotłuszczowa chroni je przed zachorowaniem na nowotwory jelita grubego i piersi oraz dolegliwościami ze strony układu krążenia.

20 tys. kobiet poproszono o zmianę dotychczasowego sposobu odĹźywiania. Miały one ograniczyć zuĹźycie tłuszczu, a takĹźe częściej sięgać po owoce i warzywa. By nauczyć kobiety nowych zasad Ĺźywienia, w pierwszym roku trwania doświadczenia przeprowadzono 18 sesji dietetycznych. Potem ograniczono się do czterech „przypominających” rocznie. Grupę kontrolną stanowiło prawie 30 tys. kobiet, ktĂłre jadły jak dotąd.

Pod koniec badań uczeni stwierdzili, że w grupie niskotłuszczowej 28 proc. energii z dziennych posiłków pochodziło z tłuszczu (na początku było to 38 proc.). Kobiety zwiększyły też liczbę zjadanych owoców i warzyw ze średnio trzech i pół posiłku dziennie do pięciu. Jadły też więcej ziaren. I co?

I nic – dziwią się epidemiolodzy. NiezaleĹźnie od diety kobiety w takim samym stopniu chorowały na nowotwory, dostawały zawału serca czy udaru mĂłzgu. Wyniki badań „złego” cholesterolu we krwi teĹź były podobne.

ZauwaĹźono pewne zmniejszenie ryzyka nowotworu piersi u kobiet ograniczających tłuszcz. Róşnice osiągnęły 9 proc., co oznacza, Ĺźe na 10 tys. kobiet 42 „beztłuszczowe” zachorowały na ten rodzaj nowotworu w porĂłwnaniu z 45 przypadkami w grupie kontrolnej. Nie jest to wstrząsający wynik (mieści się w granicach błędu statystycznego), ale moĹźna się nad nim zastanawiać. A co z tuszą? Większość kobiet przystępująca do badań miała nadwagę i z taką tuszą pozostała do końca eksperymentu. W trakcie tych ośmiu lat ograniczenie tłuszczu przyniosło korzyść w postaci jedynie 0,4 kg utraty wagi.

Te badania juĹź pokrywa patyna

Wyniki badań wydawały się jednoznaczne, ale po ich opublikowaniu na autorów doświadczeń spadł istny grad powątpiewań.

Uczonym zarzucano, Ĺźe nie sprawdzali, czy kobiety nie mają nadciśnienia tętniczego, ktĂłre jest jedną z głównych przyczyn np. zawału czy udaru, Ĺźe nie ograniczano im ilości soli (ktĂłra zwiększa ryzyko nadciśnienia). – Kobiety niewystarczająco ograniczyły tłuszcz, by było widać efekty takiej diety, i na pewno nie jadły tyle owocĂłw i warzyw, co trzeba – mĂłwią jedni. – Badania trwały zbyt krĂłtko – twierdzą z kolei inni.

Głównej wady upatrywano jednak w tym, Ĺźe kobiety ograniczały wszelkie tłuszcze – zarĂłwno te pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego. – To podstawowy błąd tej pracy – mĂłwią sceptycy.

Planowanie badań i ich początek przypadały na okres niskotłuszczowego szału. Jednak od tego czasu wiele się zmieniło. Wiadomo, że nie chodzi o ograniczanie wszystkich tłuszczów w ogóle, ale o odpowiednie żonglowanie ich rodzajami.

- Te badania juĹź pokrywa kurz, bo teraz ludzie dobrze wiedzą, Ĺźe nie mogą jeść masła czy smalcu, tylko oleje roślinne – powiedział BBC kardiolog dr Peter Libby z Harvard Medical School.

- A ja uwaĹźam, Ĺźe ten eksperyment mimo wszystko jest rewolucyjny – broni projektu dr Jules Hirsh, specjalista od Ĺźywienia z Rockefeller University w Nowym Jorku. – Wreszcie zahamujemy te bezsensowne poszukiwania jednej uniwersalnej diety, ktĂłra spowoduje, Ĺźe nagle wszyscy będziemy idealnie zdrowi.

Ale taka dieta podobno jest. To ideał śrĂłdziemnomorski – ryby, makarony, oliwa z oliwek, warzywa, owoce. – Oczywiście to jest teraz zalecany kanon, ktĂłry rzeczywiście wydaje się sensowny, ale pamiętajmy – nikt nigdy tych przypuszczeń nie potwierdzał w naukowych doświadczeniach. Miejmy tę pokorę – ostrzegają uczeni. Przez lata uwaĹźano, Ĺźe hormonalna terapia zastępcza dla kobiet po menopauzie chroni je przed chorobami serca i udarem. Obecne badania tego nie potwierdzają.

Te doświadczenia były naprawdę dobrze zaplanowane – twierdzi David Freedman, statystyk z University of California w Berkeley. – Uczeni starali się potwierdzić powszechną hipotezę o ochronnym działaniu diety przed trzema głównymi chorobami u kobiet. – Problem w tym, Ĺźe badania niczego nie dowiodły, i dlatego teraz wszyscy tak bardzo je krytykują, oczekując, Ĺźe przecieĹź COŚ w tym powinno być. Ludzie chcą wierzyć, Ĺźe to, co jedzą, w znaczącym stopniu uchroni ich przed nowotworami czy chorobami serca. A tymczasem ani teza, Ĺźe błonnik chroni nas przez nowotworem jelita grubego, ani to, Ĺźe witaminy zabezpieczą nas ogĂłlnie przed rakiem, nie zostało potwierdzone. W świetle kolejnych badań wielu onkologĂłw coraz bardziej wątpi w istotny wpływ diety na zachorowania na raka.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani – mĂłwi dr Michael Thun. – Badania populacyjne wskazywały, Ĺźe zła dieta moĹźe odpowiadać nawet za 30 proc. zachorowań na raka. A tutaj prawie zupełnie nic.

- NiezaleĹźnie od dyskusji te badania uzmysławiają nam jedno. Ludzie nie przestaną chorować tylko dlatego, Ĺźe zmienią swoją dietę – twierdzi współautorka badań dr Barbara Howard. Trzeba po prostu zdrowo się prowadzić, nie wpadać w nałogi, ćwiczyć. – Poza tym to, czy u kogoś rozwinie się miaĹźdĹźyca, czy nie, zaleĹźy nie tylko od naszego stylu Ĺźycia, ale takĹźe od czynnikĂłw genetycznych, jakie odziedziczyliśmy po rodzicach.

Margit Kossobudzka
Źródło: Gazeta Wyborcza

Prof. Witold Zatoński z Centrum Onkologii w Warszawie

Wnioski z prac amerykańskich epidemiologów to dowód na to, jak wciąż niewiele wiemy o wpływie pożywienia na nasze zdrowie. Czasem odnoszę wrażenie, że lepiej niż na jedzeniu znamy się na Księżycu.

To takĹźe kolejna zła wiadomość dla radykalnej amerykańskiej teorii, iĹź tłuszcz jako taki jest zły, i Ĺźe to on jest przyczyną wielu nowotworĂłw i chorĂłb układu krążenia. AmerykanĂłw za nic w świecie nie przekonuje fakt, Ĺźe trwająca 20 lat antytłuszczowa krucjata nie poprawiła stanu ich zdrowia, przeciwnie przyczyniła się do epidemii otyłości. I wreszcie badania te zwracają nam uwagę, iĹź jest tłuszcz dobry (roślinny) i zły (zwierzęcy). I Ĺźe powinniśmy odĹźywiać się głównie tym pierwszym, a nie skreślać odgĂłrnie pozycję „tłuszcz” z naszej diety.