Rola seksu w naszym życiu maleje z wiekiem. Niemal co drugi Polak po pięćdziesiątce nie przywiązuje już do niego wagi. Ale nasze życie seksualne wcale nie musi kończyć się wraz z przejściem na emeryturę.

Społeczeństwo się starzeje, żyjemy coraz dłużej i zdrowiej, lecz z upływem lat, zmianą mód i obyczajów nasz apetyt na seks jakoś nie chce rosnąć. Wszystko przez to, że wciąż panuje przekonanie, że po przekroczeniu pięćdziesiątki, a tym bardziej sześćdziesiątki o “tych sprawach” nie powinniśmy już nawet myśleć. Tymczasem seksuolodzy zgodnie przyznają, że odrobina czułości i namiętności dobrze zrobiłaby nawet osiemdziesięciolatkowi.

To okropne!

Ludziom, szczególnie tym młodszym, bardzo trudno zaakceptować fakt, że istotami seksualnymi jesteśmy od chwili urodzenia aż do śmierci. Na myśl o tym, że w jesieni życia niektórzy nadal jeszcze tryskają niespotykaną energią i ochotą do uprawiania miłości, trzydziestolatki zgodnie wykrzykują: przecież to okropne! Prawda jest jednak taka, że potrzeba bliskości oraz dzielenia życia i łoża z ukochaną osobą może być dla starszych ludzi nadzwyczaj istotna. Co więcej, udane życie seksualne w tym wieku może działać odmładzająco, jeśli nawet nie na ciało, to już z całą pewnością na ducha. Między innymi z tego powodu ważne jest, by kwestię życia seksualnego po pięćdziesiątce czym prędzej odrzeć ze stereotypów i przekłamań, jakie przez lata do niej przylgnęły. I chyba właśnie z takiego założenia wyszła niedawno - dobiegająca siedemdziesiątki - popularna amerykańska aktorka Jane Fonda. Zapowiedziała, że chcąc zadać kłam negującym i wyśmiewającym seksualność starszych ludzi opiniom społeczeństwa, nakręci erotyczny film z kobietą w swoim wieku w roli głównej.

- Nie wyobrażam sobie oglądania czegoś takiego, no i robienia zresztą też. Seks babci i dziadka? Bez urazy, ale nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Może i potrzebują tego, ale nawet jeśli tak jest, to niech to robią pod najgrubszą pierzyną w najciemniejszym pokoju i niech nikt o tym nigdy się nie dowie. Jestem niepoprawny, to co? Uważam, że to nieestetyczne - wykrzykuje z niesmakiem 27-letni Artur.

Tymczasem zdanie seksuologa jest całkowicie odmienne. Profesor Zbigniew Izdebski mówił w jednym z wywiadów, że seks nie jest i nie może być zarezerwowany wyłącznie dla ludzi młodych. Stwierdził:

- Film erotyczny Fondy mógłby uświadomić osobom uchodzącym w Polsce za stare ich prawo do posiadania potrzeb seksualnych i zachęcić ich do takiej samorealizacji. W późnej fazie życia seks także może dodawać radości i witalności.

Jak pokazują badania profesora Izdebskiego przeprowadzone przez TNS OBOP, aż 30% ludzi po pięćdziesiątym roku życia uważa seks za ważny punkt swego życia. A ponad 70% badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, iż seks w każdym wieku stanowić może źródło pozytywnych przeżyć.

Lepszy smak

Dane z badań przeprowadzonych przez naukowców ze Stanów Zjednoczonych i Norwegii pokazują, że w grupie tysiąca badanych mężczyzn ci bardziej sprawni i czerpiący więcej przyjemności z seksu to właśnie panowie po pięćdziesiątce. Podczas gdy ich młodsi o 10 czy nawet 20 lat koledzy martwią się o rozwój zawodowej kariery i wychowanie dzieci, co istotnie wpływa na ich seksualną aktywność i jakość doznań, to mężczyźni, którzy kryzys wieku średniego mają już dawno za sobą, zupełnie bezstresowo podejść mogą do kwestii współżycia. Rzecz jasna w tej grupie zagrożenie chorobami i problemami z potencją jest większe, ale seniorzy doskonale zdają sobie z nich sprawę. Coraz lepiej potrafią też te zaburzenia leczyć i im zapobiegać, więc zupełnie nic nie stoi na przeszkodzie, by nie odmawiali sobie seksualnych szaleństw, o które młodsi nawet by ich nie podejrzewali. Co więcej, według badań w rankingu najbardziej zadowolonych kochanków mężczyźni 50-letni znajdują się zaraz po dwudziestolatkach.

Choć wśród młodszych mężczyzn panuje przekonanie, że seks nie musi być wcale związany z miłością, to już panowie w średnim wieku i starsi myślą na ogół inaczej. Dla nich ważne są emocje i więź łącząca ich z partnerkami.

- W młodości byłem zachłyśnięty seksem ze swoją młodą i śliczną żonką. Kiedy zacząłem się starzeć, to do głowy przychodziły mi głupstwa. Żona zaczęła mi się wydawać już nie tak smukła i zbyt pomarszczona, powoli się nudziła i trudno było w jej nagości odkryć coś urzekającego - opowiada 57-letni Jerzy. Mężczyzna przyznaje, że sam nie zdawał sobie sprawy z tego, że jemu też latka lecą.

- Kiedy zacząłem się rozglądać za spódniczkami, to okazało się, że wszystkie mają mnie za takiego samego wapniaka, za jakiego ja mam swoją żonę. Że zbyt obwisły brzuszek, no i ogień w trzewiach już nie ten sam co kiedyś. Moja żona na nowo rozpaliła mnie w dniu moich 53. urodzin. Nawet nie przypuszczałem, że babka w moim wieku może mieć w sobie tyle energii, seksapilu i tak bardzo mnie podniecać - śmieje się Jurek. - Zwykle mówi się o facetach, że z wiekiem poprawiają się jak wino. Ale to nieprawda, bo facet po drodze zbyt gwałtownie fermentuje, a kobieta zwyczajnie, dostojnie i seksownie dojrzewa. I w kwiecie wieku ma naprawdę doskonały smak. A ja bardzo lubię smak mojego wiekowego winka - żartuje.

Bo we mnie jest seks

O ile mężczyznom po pięćdziesiątce jak świat światem uchodziło na sucho uwodzenie dużo młodszych od nich kobiet, o tyle o podbojach i seksualnej samoświadomości kobiet do niedawna właściwie się nie mówiło. Dziś wypielęgnowane, zadbane, świetnie wykształcone kobiety po pięćdziesiątce niejednokrotnie dużo lepiej radzą sobie w życiu erotycznym niż ich męscy rówieśnicy.

- Wielu moich kolegów to zaniedbane ofiary uległych żonek i komunizmu, który wykastrował ich z pewności siebie i męskości - mówi Zofia, prywatny przedsiębiorca. Elegancka blondynka w garsonce nie wygląda na swoje lata, choć ma ich niemało - 61. Od 7 lat jest babcią, od 10 rozwódką. Twierdzi, że to właśnie rozstanie z - jak to określa - “rozkładającym się staruchem”, swoim o 4 lata młodszym mężem, tchnęło w nią zupełnie nowe życie. - Jeszcze przed rozwodem, na dancingu dla seniorów, poznałam bardzo dystyngowanego, starszego ode mnie o 8 lat pana. Córka mnie przechrzciła, bo już pół roku po tym wylądowałam u niego w łóżku. Nikt mnie tak w życiu nie opieprzył jak ona za to, że się puszczam - śmieje się pani Zofia. Kobieta ma świadomość, że najmłodsza już nie jest, ale nie wstydzi się tego, że seks sprawia jej nadal przyjemność. Ze swoim pierwszym mężem nie najlepiej się dogadywała. Nie byli dobrą parą i w łóżku też się ze sobą nudzili.

- Teraz w końcu cieszę się z kochania, bo wiem, że we mnie, starej babie, jest coś seksownego. Wiadomo, że to nie młodzieńcze wygibasy, ale na monotonię nie mogę narzekać. Obwisła pupa i zmarszczki to nie problem, jeśli czuję się radośniejsza, młodsza i bardzo kochana - wzrusza się kobieta. Jak przyznaje, wcale się nie dziwi, że starszym ludziom odmawia się prawa do cielesnej przyjemności, skoro oni sami się na to godzą. Namawia więc swoje koleżanki z klubu seniora do odwagi i łamania stereotypów. Mówi im, że nie wszyscy dziadkowie muszą być grzeczni. Twierdzi, że na opiekowanie się kolejnymi wnukami zawsze znajdzie się czas. A na miłość i dbanie o własne szczęście ma go coraz mniej.

Karol M. Szymkowski
Źródło: o2.pl