Podwyżki emerytur i rent
Emerytura, Renta, ZUSCo na to posłowie
Jest duża szansa, że Sejm uchwali ustawę przewidującą nowy sposób waloryzacji świadczeń emerytalno-rentowych.
- Mam nadzieję, że ustawa będzie uchwalona przed następnymi wyborami - mówi Rajmund Moric.
Wyjaśnia, że waloryzacja to utrzymanie siły nabywczej emerytury i renty w związku z inflacją. Po przeprowadzeniu pierwszego czytania projektu nowelizacji ustawy na najbliższym posiedzeniu Sejmu Rajmund Moric chce zwołać komisję i podkomisję, żeby prace nad ustawą szybko przebiegały.
Za coroczną waloryzacją świadczeń opowiada się również Mieczysław Kasprzak z PSL. Zastanawia się jednak, jaka jest przyczyna takiej propozycji, skoro niedawno w ostatniej chwili z niej zrezygnowano.
Również posłowie SLD popierają pomysł corocznej waloryzacji.
- Uważamy jednak, że wskaźnik waloryzacji powinien być powiększony o co najmniej 30 proc. realnego wzrostu płac - mówi poseł Tadeusz Tomaszewski.
- Jesteśmy również za utrzymaniem jednorazowych dodatków dla najuboższych emerytów, bo na waloryzacji inflacyjnej skorzystają najwięcej najbogatsi.
Zmianę uwzględniającą zwiększenie wskaźnika waloryzacji świadczeń o 30 proc. realnego wzrostu płac zgłaszali również podczas styczniowych prac sejmowych nad projektem ustawy z coroczną waloryzacją świadczeń, który Sejm odrzucił podczas trzeciego pytania.
Coroczna waloryzacja będzie kosztowała w 2008 roku 5,7 mld zł, 3,4 mld zł w 2009 roku, 6,9 mld zł w 2010 roku, 5,2 mld zł w 2011 roku.
- PO jeszcze nie podjęła decyzji, czy poprze projekt corocznej waloryzacji - mówi poseł Zbigniew Chlebowski.
Uważa jednak, że to populistyczna propozycja, podobnie jak wyśrubowanie minimalnego wynagrodzenia do 1126 zł.
- Takie kroki odbiją się na budżecie w kolejnych latach. Decyzje w sprawie corocznej waloryzacji świadczeń nie powinny być podejmowane tuż przed wyborami.
Jak jest obecnie
Obecnie emerytury są waloryzowane, jeśli skumulowana inflacja od ostatniej podwyżki jest wyższa niż 5 proc. Jeśli przez dwa lata po kolei nie przekroczy tego poziomu, to waloryzację przeprowadza się w następnym roku o rzeczywisty wskaźnik inflacji. A zatem, jeśli inflacja jest niska, świadczenia są podwyższane nie częściej niż co trzy lata.
Rząd może zwiększyć wskaźnik podwyżek emerytur, uwzględniając realny wzrost płac (to tzw. dosypka). Przy okazji ostatniej waloryzacji z tej możliwości jednak nie skorzystał. Emerytury wzrosły więc tylko o inflację.
Obecnie wskaźnik waloryzacji jest zróżnicowany. Inaczej bowiem rosną emerytury przyznane w ostatnim roku sprzed danej waloryzacji lub wcześniej, ale przeliczone zgodnie z art. 110 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2004 r. nr 39, poz. 353 z późn. zm.). W ich obliczeniu uwzględnia się nową kwotę bazową, która zmienia się co roku 1 marca, niezależnie od tego, czy emerytury są waloryzowane czy nie.
To z tego powodu świadczenia podwyższa się o niepełny wskaźnik inflacji, obliczony od roku przyznania emerytury do roku waloryzacji.
68,22 zł o tyle wzrośnie w 2008 r. przeciętna emerytura z ZUS
51,47zł o tyle wzrośnie w 2008 r. przeciętna renta z ZUS
O ILE MOGĄ WZROSNĄĆ EMERYTURY I RENTY W 2008 ROKU
Inflacja w 2006 roku wyniosła 1,4 proc. (dla gospodarstw emerytów i rencistów). W 2007 roku szacowana jest na 2 proc. Czyli łącznie wyniesie około 3,4 proc. Wzrost realnego wynagrodzenia w 2006 roku wyniósł 3,9 proc., a w 2007 roku szacowany jest na 5,1 proc. 20 proc. z tych wartości daje odpowiednio: 0,8 proc. i 1 proc., czyli łącznie 1,8 proc. Tak więc inflacja za lata 2006-2007 wyniosła 3,4 proc. plus 1,8 proc. (20 proc. realnego wzrostu płac). Emerytury w 2008 roku mogą być więc podwyższone o 5,2 proc.
Agnieszka Rosa
Źródło: Gazeta Prawna
