Japonia stoi w obliczu kryzysu demograficznego, bo populacja osób starszych wciąż szybko rośnie. To najszybciej starzejące się społeczeństwo na świecie. Do roku 2055 ludność Japonii zmniejszy się z obecnych 127 do 90 milionów. Żaden kraj na świecie nie stał jeszcze przed wyzwaniem na taką skalę. Bomba demograficzna, która wkrótce uderzy w Japonię, jest widoczna na horyzoncie także w innych krajach rozwiniętych. Grozi ona społecznym i ekonomicznym kryzysem na skalę światową. Dlatego świat przygląda się uważnie, jak Japończycy sobie z nią radzą.

Haru Matsumara, siedząca z dłońmi splecionymi na kolanach i zaczesanymi do tyłu srebrzystymi siwymi włosami, opowiada o sekrecie swej długowieczności. W kwietniu zeszłego roku skończyła sto lat. – Lubię mleko, ale nie było mnie na nie stać, gdy byłam młoda – mówi. – Nigdy nie jadłam też dużo mięsa. Lubię tradycyjne jedzenie – sfermentowaną soję i smażone tofu. To niewiele, jak na przepis na przeżycie stu lat, z czego większość w dobrym zdrowiu. Ale pani Matsumara, najstarsza pensjonariuszka domu opieki Słonecznik w japońskim Kioto, wspomina o jeszcze jednym niezbędnym składniku. – Mam beztroską naturę – dodaje. – Nawet jak mam zmartwienie, zasypiam spokojnie.

Na jej dużej, delikatnej twarzy o skórze przypominającej pergamin pojawia się uśmiech. Głos kobiety jest już być może trochę chrapliwy, a fałdy skóry na szyi trzęsą się, kiedy mówi, ale jej usposobienie można podsumować jednym słowem: wesołe. To cecha często spotykana u najstarszych seniorów. Jeanne Calment, najstarsza znana w historii osoba, zmarła w Arles w południowo-wschodniej Francji w 1997 roku, mając 122 lat. Swoją długowieczność przypisywała dobremu humorowi i uśmiechowi.

Strony: 1 2 3 4 5