Od lat mówi się o konieczności wydłużania aktywności zawodowej Polaków. Wiadomo, że emerytur przyznaje się za dużo, a w dobie starzejącego się społeczeństwa nie będzie ich miał kto finansować w przyszłości. Mimo to od lat kolejne rządy nie ograniczają przywilejów emerytalnych, lecz wręcz je poszerzają. Z roku na rok przesuwany jest termin likwidacji wcześniejszych emerytur, wciąż nie ma emerytur pomostowych, a górnicy wywalczyli sobie własny system. To dowód na słabość, graniczącą wręcz z tchórzostwem, naszych polityków. Wszyscy boją się podjąć konieczne, ale oczywiste decyzje, obawiając się przegranej w następnych wyborach. Za ich miałkość zapłacą nasze dzieci i wnuki. To one będą zmuszone finansować obecne przywileje. O ile będą jeszcze w Polsce. Bartosz Marczuk Źródło: Gazeta Prawna