Przywileje emerytalne trzeba ograniczyć
Emerytura, ZUSMłodzi emeryci
GUS podał właśnie, że w Polsce żyje 6,02 mln osób w tzw. wieku poprodukcyjnym. To osoby, które ukończyły wiek emerytalny (dla kobiet wynosi on 60 lat, dla mężczyzn 65 lat). W 2000 roku było ich 5,66 mln. W ostatnich siedmiu latach przybyło ich więc 362 tys. i stanowią one 15,8 proc. wszystkich Polaków (38,1 mln osób). To właśnie one, kończąc wiek emerytalny, powinny przechodzić na emeryturę. Jednak z danych ZUS wynika, że emerytów przybywa zdecydowanie szybciej niż osób starszych. W 2000 roku ZUS wypłacał 3,36 mln emerytur, a we wrześniu tego roku 4,59 mln. Liczba ta wzrosła więc o 1,23 mln i jest niemal czterokrotnie wyższa niż liczba osób, które skończyły w tym czasie wiek emerytalny.
- Liczne przywileje powodują, że na emeryturę nie przechodzą osoby w wieku emerytalnym, ale o wiele młodsze - mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.
Jego zdaniem, wcześniejsze emerytury kosztują rocznie dotowany z budżetu ZUS 18 mld zł. A łączna kwota, jaką ZUS wydaje w ciagu roku na emerytury, wynosi 74,4 mld zł.
To, że w Polsce w bardzo młodym wieku przechodzi się na emeryturę potwierdzają dane ZUS i Eurostatu.
W ubiegłym roku kobiety z nich korzystające miały średnio 56 lat, a mężczyźni 57,9 lat. Dla porównania w UE wiek ten wynosi odpowiednio - 60,4 i 61,4 lat. Na przykład, mężczyźni w Irlandii i Wielkiej Brytanii stają się emerytami, gdy mają ponad 64 lata. Pracują więc o ponad sześć lat dłużej niż Polacy.
Polityka dezaktywizacji doprowadziła do tego, że mamy najniższy w UE odsetek pracujących osób w wieku 55-64 lata. Wynosi on zaledwie 28,1 proc., a średnia dla Unii to 43,5 proc.
