Pół miliona inwalidów może stracić pracę
Praca, RentaZnaczny wzrost płacy minimalnej to cios dla firm zatrudniających niepełnosprawnych. Nie wykluczają zwolnień. Od 1 stycznia 2008 r. płaca minimalna rośnie o 20 proc. do 1126 zł brutto. A, że większość pracujących za taką stawkę to niepełnosprawni, więc to oni staną się głównymi ofiarami nowych przepisów.
Konfederacja Pracodawców Polskich zagroziła wprost oznajmiając, że inwalidzi mogą być zwalniani z pracy. Niewidoma Joanna Sokołowska, pracująca w jednym z warszawskich zakładów pracy chronionej, nie przyjmuje tych gróźb do wiadomości: Niewidomi mogą wykonywać tylko najprostsze prace i dlatego rynek jest dla nas zamknięty. Wolę nie wiedzieć, co się stanie, kiedy mnie zwolnią. Nie myślę jeszcze o tym.
Zapewne jednak będzie musiała pomyśleć, podobnie jak prawie pół miliona pracujących inwalidów w Polsce.
W giełdowej spółce Impel, zajmującej się m.in. sprzątaniem i ochroną, na 20 tys. pracowników jest 6,6 tys. inwalidów, z czego gros zarabia najniższą pensję. Katarzyna Mar- szałek z Impela już teraz szacuje, że wzrost płacy minimalnej spowoduje kilkuprocentowy spadek zysku firmy. Z Impelem zerwała właśnie umowę na sprzątanie TP SA. Kontrakt okazał się nieopłacalny. Inne Impel renegocjuje. Zwiększa je o 20 proc., o które rośnie płaca minimalna.
Podobne problemy ma firma ochroniarska Marconi ze Świdnicy, która też jest zakładem pracy chronionej. Jej szefowie zakładają, że z powodu wzrostu kosztów mogą zredukować część z 200 stanowisk pracy.
Trudnej sytuacji firm zatrudniających inwalidów nie zmienia fakt, że kontrahenci czasem zgadzają się na renegocjowanie wartości kontraktu.
