Czy mam oddać ojca do domu starców?
Zdrowie
Ziarnica to straszna choroba.
Pani Katarzyna mówi, że przebieg bardzo przypomina AIDS. Pobyt w szpitalu, chemia, powrót do domu, pogorszenie i od nowa.
Gdy mama nie mogła już normalnie jeść, pani Katarzyna wstawała raniutko, gotowała cielęcinę, miksowała. A potem pędziła do szpitala.
- Jak ją karmiłam i widziałam niesmak na jej twarzy, to szłam do innego pokoju i płakałam. Ale jej tego nie okazywałam. Tak samo jest teraz z ojcem.
Po wizycie w szpitalu szła do pracy i koło 16 znów była u mamy. Karmiła ją, myła i wieczorem wracała do domu.
- Rodzeństwo gdzieś się pochowało. Dzwoniłam, prosiłam, przyjechali na tydzień przed śmiercią.
- A ojciec?
- Mówiłam, żeby pojechał do szpitala, ale tłumaczył, że nie ma czasu. Mówił, że wydziwiam z tym miksowaniem. Raz zrobiłam mu awanturę. Na drugi dzień kupił czekoladki i poszedł do mamy. Wrócił zły, bo mama nie chciała jeść słodyczy.
Pani Katarzyna mówi, że po śmierci mamy ojciec się załamał.
- Nie widziałam go nigdy płaczącego.
Mówi, że zrobił się bezradny.
- Siedział od rana do wieczora w zakładzie i już nie musztrował pracowników.
I codziennie chodził na cmentarz.
Pani Katarzyna pomyślała wtedy, że między rodzicami była więź, której ona jakoś nie zauważyła.
- I wtedy go rozpuściłam. Nie lubię piec, ale wiedziałam, że lubi ciasta. Nie przepadam za gotowaniem, ale robiłam dla niego gołąbki i zrazy.

irena czereszko
10 listopad 2007 - 02:23
TO BARDZO INDYWIDUALNA I TRUDNA SPRAWA, kazdy musi rozwazyc swoja sytuacje i podjac racjonalna ,zgodna z wlasnym sumieniem i warunkami decyzje. Nie powinna ona /decyzja/ ,kierowac sie opinia otoczenia , ktore z opieka nie maja nic wspolnego . Pozdrawiam - Irena Czereszko
irena czereszko
10 listopad 2007 - 02:24
TO BARDZO INDYWIDUALNA I TRUDNA SPRAWA, kazdy musi rozwazyc swoja sytuacje i podjac racjonalna ,zgodna z wlasnym sumieniem i warunkami decyzje. Nie powinna ona /decyzja/ ,kierowac sie opinia otoczenia , ktore z opieka nie maja nic wspolnego . Pozdrawiam - Irena Czereszko