Czy mam oddaÄ ojca do domu starcĂłw?
Zdrowie Komentarze: 1
Jak pani Katarzyna wychodziĹa z domu, to ojciec mĂłwiĹ, Ĺźe go zaniedbuje.
Jak byĹa w domu, to mĂłwiĹ, Ĺźe Ĺşle siÄ czuje.
Gdy szli do lekarza i okazywaĹo siÄ, Ĺźe wszystko jest w porzÄ dku, to mĂłwiĹ, Ĺźe zaprowadziĹa go do gĹupiego lekarza, i kazaĹ prowadziÄ siÄ do nastÄpnego.
- Ojciec jest despotÄ . ChoÄ raz przeprosiĹ. PrzyjechaĹa siostra, a on akurat przeczytaĹ w gazecie, Ĺźe w jakimĹ sklepie znaleĹşli nieĹwieĹźe wÄdliny. WszedĹ do pokoju, podsunÄ Ĺ mi gazetÄ i w furii krzyczaĹ, Ĺźe ja go wĹaĹnie czymĹ takim karmiÄ. Nie tyle mnie to zabolaĹo, co wydawaĹo mi siÄ, Ĺźe mnie przy siostrze upokorzyĹ. ZalaĹam siÄ Ĺzami.
A potem zaczÄ Ĺ podejrzewaÄ listonosza, Ĺźe kradnie mu emeryturÄ.
Na nic zdaĹo siÄ pokazywanie podpisanego przez niego pokwitowania. KazaĹ dzwoniÄ do ZUS-u. Pani Katarzyna udawaĹa, Ĺźe dzwoni.
W koĹcu podejrzenie padĹo na niÄ .
OgarnÄĹa jÄ bezsilnoĹÄ. Do gĹowy przyszĹa myĹl, Ĺźe nie da rady, Ĺźe moĹźe trzeba oddaÄ ojca do domu opieki. Ale zaraz przypomniaĹa sobie, jak kiedyĹ ktoĹ przy ojcu opowiadaĹ, Ĺźe oddaĹ matkÄ do domu opieki. Ojciec byĹ zbulwersowany.
- RodzeĹstwo wiedziaĹo, co pani przeĹźywa, i nie naciskaĹo?
- Owszem, ale za kaĹźdym razem byĹ problem, jak to powiedzieÄ ojcu. Znajomi radzili, Ĺźeby powiedzieÄ wprost. JakoĹ nikt z nas siÄ nie odwaĹźyĹ. ByĹ teĹź taki pomysĹ, Ĺźeby go oszukaÄ i mu powiedzieÄ, Ĺźe jedzie do sanatorium. PowiedziaĹam wtedy, Ĺźe nie bÄdÄ kĹamaÄ.
- Ale jednoczeĹnie go pani okĹamywaĹa. Na przykĹad, Ĺźe dzwoni do ZUS-u.
- Bo jakbym powiedziaĹa prawdÄ, toby myĹlaĹ, Ĺźe go oszukujÄ.
I w koĹcu zaczÄĹy siÄ wizje.
Ĺťe ktoĹ jest w pokoju, ktoĹ do niego mĂłwi. JakieĹ pajÄ ki, szczury.
- PrzestraszyĹam siÄ i umĂłwiĹam wizytÄ u psychiatry. BaĹam siÄ, Ĺźe jeĹli ojciec siÄ dowie, to pomyĹli, Ĺźe chcÄ go oddaÄ do psychiatryka. PowiedziaĹam mu, Ĺźe ten lekarz leczy bĂłle gĹowy, ktĂłre mu ostatnio dokuczajÄ .
Przeprowadzono testy i zdiagnozowano zaawansowanego alzheimera.
- Pani doktor zaczÄĹa mnie uĹwiadamiaÄ, Ĺźe objawy zacznÄ siÄ nasilaÄ, Ĺźe sama sobie nie poradzÄ, Ĺźe jeĹli nie znajdÄ dla ojca domu opieki, to niedĹugo sama bÄdÄ jej pacjentkÄ .
A potem wypisaĹa leki.
- ObiecaĹam je podawaÄ, ale po zastanowieniu doszĹam do wniosku, Ĺźe z tym alz-
heimerem to przesada. Po pierwsze, dlatego Ĺźe w wieku 79 lat trudno odróşniÄ alzheimera od demencji starczej. Po drugie, Ĺźe na wiele pytaĹ z testu ojciec znaĹ odpowiedzi, ale nie chciaĹ ich udzieliÄ, bo byĹ stremowany.
Ale leki podaĹa.
I odjazd byĹ coraz wiÄkszy.
- Nie potrafiĹam uczestniczyÄ w tej jego wizji innej rzeczywistoĹci. A on siÄ denerwowaĹ. WyzywaĹ mnie od gĹupoli. ZaczÄliĹmy siÄ kĹĂłciÄ.
Tylko prawnuki bez problemu wchodziĹy w Ĺwiat wyobraĹźeĹ pradziadka. Jak wsparty o laskÄ szedĹ do ubikacji i prosiĹ, Ĺźeby mu potrzymaÄ wyimaginowany chlebek, to trzymaĹy.
Jak prosiĹ, Ĺźeby waliÄ gazetÄ w niewidoczne pajÄ ki i szczury, to waliĹy.

irena czereszko
10 listopada 2007 - 02:23
TO BARDZO INDYWIDUALNA I TRUDNA SPRAWA, kazdy musi rozwazyc swoja sytuacje i podjac racjonalna ,zgodna z wlasnym sumieniem i warunkami decyzje. Nie powinna ona /decyzja/ ,kierowac sie opinia otoczenia , ktore z opieka nie maja nic wspolnego . Pozdrawiam – Irena Czereszko