rece111.jpgJest granica poświęcenia

Ojciec Artur Filipowicz, jezuita:

- Ta sytuacja pokazuje, że życie nie jest czarno-białe, nie należy tworzyć mitu, że kochający rodzice poświęcili wszystko dzieciom i teraz one muszą ten dług spłacać.

Owszem, istnieje nakaz opieki, ale w teologii jest też prawo stopniowalności. Jeśli nie jesteśmy w stanie fizycznie, finansowo i psychicznie zapewnić opieki, jeśli rodzeństwo gdzieś się pochowało, to trzeba odpuścić, bo inaczej samemu będzie się wymagało opieki.

Gdyby ta kobieta przyszła do mnie, to na początku powiedziałbym, żeby zatroszczyła się o siebie. Żeby poszła do fryzjera, do kina, spotkała się z przyjaciółką. Żeby sobie uświadomiła, jak strasznie się zaniedbała.

Potem chciałbym zapytać, czy ma siłę zajmować się ojcem. Dlaczego to robi. Czy nie dlatego, że boi się opinii innych, wykroczenia poza przyjęte schematy?

Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś poświęca się aż do tego stopnia, że rezygnuje z siebie. Chrystus oddał za nas życie, my też powinniśmy je oddawać za drugiego człowieka, ale tylko wtedy, jeśli naprawdę tego chcemy. I to starałbym się ustalić.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10