Jak walczyć z demencją?
ZdrowieTego niepospolitego mężczyznę spotykamy w operze. Często siedzi na schodach. Po wejściówkę za pięć euro stał cały wieczór. Cztery, pięć razy w tygodniu starszy pan chodzi do Opera Bastille albo do opery Garnier.
Nie opuszcza żadnego przedstawienia, a jeżeli nie podoba mu się inscenizacja, tak jak wystawiana obecnie “Tosca”, znowu ustawia się w kolejkę po bilet – przecież następnym razem może będzie zachwycony. Ów starszy człowiek to Herbert R. Pochodzi z Niemiec, ale większą część swych 85 lat przeżył we Francji. Jego niezależność to jego życie. Jak twierdzi, za nic nie poszedłby do domu starców.
Każdy chciałby się starzeć tak, jak ten mężczyzna, który wciąż zachwyca się Pięknem przez duże “P”. O ile plaga Alzheimera zostawi nam wybór.
We Francji na tę chorobę cierpi 600 tysięcy osób. Jeżeli uwzględnić inne schorzenia demencyjne, należałoby doliczyć jeszcze ćwierć miliona ludzi. Socjalistyczny minister zdrowia Bernard Kouchner przedłożył już w 2001 roku plan poprawy sytuacji chorych na Alzheimera. Jego konserwatywny następca Philippe Douste-Blazy zaproponował nowy plan, a Nicolas Sarkozy, gdy został wybrany na prezydenta, uznał walkę z tą straszliwą chorobą za jeden z priorytetów. – To narodowy dramat – powiedział podczas wizyty w centrum geriatrycznym w kurorcie Dax w południowo-zachodniej Francji. – Aby z nim walczyć, musimy sięgnąć głęboko do portfeli.
Francuzi będą płacili dodatkowy podatek w wysokości 50 eurocentów od każdej recepty – na badania choroby Alzheimera. Pobierana też będzie dodatkowa opłata w wysokości 2 euro za każdy transport ambulansem. Plan wywołał demonstracje, bo we Francji demonstruje się chętnie. Prawdopodobne są także strajki.
Walka z chorobą Alzheimera nie jest dla Sarkozy’ego – jak mówi – kwestią lewicowych lub prawicowych poglądów. – Każdy rząd w ciągu następnych 30 lat będzie musiał się zmierzyć z tym problemem.
Co roku przybywa około ćwierci miliona nowych przypadków choroby. Roczne koszty to około 10 miliardów euro. Specjalna komisja przedstawiła prezydentowi plan, opracowany na jego polecenie. Niektóre elementy są już znane. Stworzony ma być rodzaj carte d’identite, dowodu, w którym, na wypadek sytuacji kryzysowej podsumowane byłyby wszystkie dane dotyczące przebiegu choroby pacjenta. Wzmożone mają zostać badania – “wielka zapomniana wszystkich dotychczasowych planów”. Sarkozy wyobraża sobie, że powstanie “narodowa struktura” poświęcona badaniu i walce z chorobą.
Dla Herberta R. wszystkie te osiągnięcia pojawiłyby się zbyt późno. W tej sytuacji należy mieć nadzieję, że nie przyjdzie mu przenieść się do domu starców. Ubezpieczenia na wypadek konieczności opieki geriatrycznej, podobnego jak w Niemczech, we Francji nie ma, a zakłady opieki mają się coraz gorzej.
Ostatnio Herbertowi R. zdarza się, że zapomina o operze, na którą już kupił bilet, i idzie na balet.
onet.pl
