Nie oszczędzamy na emerytury
Emerytura, ZUSBędzie jeszcze gorzej
Jak wynika z badań przedstawionych w ramach programu “Moje finanse”, ponad 60% Polaków przejada zarobione pieniądze. Wszystkie otrzymywane dochody przeznaczamy na życie, bieżące wydatki i potrzeby. Niespełna 30% rodaków udaje się w ciągu 12 miesięcy odłożyć trochę oszczędności. Niewiele ponad połowa tych, którzy mogą sobie pozwolić na to, by regularnie oszczędzać, faktycznie to robi, mimo iż wiedzą, że polski system emerytalny jest na skraju wyczerpania. Jak pokazują badania przeprowadzone przez niezależną firmę badawczą 4P Research Mix i przedstawione przez ING Nationale-Nederlanden, marzymy o tym, by nasza emerytura wynosiła 75% obecnej pensji. Tymczasem analitycy twierdzą, że emerytura z 1 i 2 filaru wyniesie w sumie od 20 do 70% ostatniego wynagrodzenia. Jej wysokość będzie uzależniona od zarobków i czasu, przez który dana osoba gromadziła pieniądze. - Najczarniejszy z zakładanych scenariuszy przewiduje dla nas emerytury w wysokości zaledwie 20% ostatniego wynagrodzenia. Te bardzo pesymistyczne prognozy, które choć prawdopodobnie się nie sprawdzą, to powinny dać do myślenia. Przede wszystkim kobietom, bo to w przeważającej części ich może taka sytuacja dotyczyć. To oznaczałoby tragiczną sytuację materialną dla wielu rodzin. Realizacji tego scenariusza uniknąć można decydując się na oszczędzanie - mówi Paweł Majtkowski, analityk z firmy Expander zajmującej się doradztwem finansowym.
Majtkowski twierdzi, że Polacy nie są chętni, by oszczędzać na emeryturę. Jedynie niewielka część społeczeństwa o tym w ogóle myśli. Jeżeli Polacy w ogóle coś oszczędzają, jeśli ich sytuacja materialna na to pozwala, to zwykle odkładają najwyżej na czarną godzinę, “do skarpety”, ale mało kto ma pojęcie o lokowaniu pieniędzy i skutecznym ich pomnażaniu.
- My wciąż obawiamy się kryzysów, niektórzy pamiętamy jeszcze perturbacje z lat 50. czy 80., polityczne zawieruchy, jakie wiele osób, które odkładały pieniądze, doprowadziły do utraty wszystkich oszczędności. Poza tym ogromna liczba osób wypiera myśl o oszczędzaniu, bo nasz system emerytalny daje złudzenie, że w przyszłości wcale może nie być tak źle. Prawda jest jednak taka, że reformę emerytalną rozpoczęto, by uniknąć kryzysu, ale nie doprowadziła ona niestety do tego, że nasze emerytury będą większe - twierdzi analityk Ekspandera.
