km33334.jpgKobiety w Polsce wciąż marzą, by przejść jak najszybciej na emeryturę i zająć się domem i wnukami. Nie czują się dyskryminowane. Ale to się zmienia.

Popatrzmy racjonalnie: idąc na emeryturę w wieku 60 lat, pięć lat wcześniej niĹź mężczyĹşni, kobiety ryzykują biedę na starość. Nie dość, Ĺźe zarabiają mniej – nawet na takim samym stanowisku – Ĺźe trudniej im awansować, Ĺźe biorąc urlopy macierzyńskie, uzbierają jeszcze mniej emerytalnego kapitału, to jeszcze tracą pięć ostatnich lat kariery, kiedy zarobki są zwykle najwyĹźsze.

To nie tylko strata materialna, ale i absurdalnie wczesny start do starości.

Przekonujące? Owszem, ale nie dla kobiet. Z sondaĹźy i listĂłw do „Gazety” płynie jednoznaczny wniosek: Polki nie chcą pracować dłuĹźej niĹź obecnie.

Nasz sondaż, którego pierwsze wyniki już publikowaliśmy, pomaga zrozumieć, dlaczego nie chcą.

Zostać babcią

Postawiliśmy pytanie tak, by sprawa była jasna: „Czy kobiety powinny przechodzić na emeryturę jak obecnie w wieku 60 lat, nawet jeśli będą miały emeryturę o połowę niĹźszą niĹź mężczyĹşni?”. Tak – odpowiedziało aĹź 61 proc. badanych kobiet (i 51 proc. mężczyzn). TakĹźe więcej mężczyzn (39 proc.) niĹź kobiet (22 proc.) było zdania, Ĺźe naleĹźy wyrĂłwnać wiek emerytalny, „dzięki czemu emerytura kobiet będzie tylko nieco niĹźsza od emerytury mężczyzn” (patrz wykres 1.).

Czyżby kobietom nie zależało na pieniądzach na starość?

MoĹźe i zaleĹźy, ale – jak pokazał sondaĹź – obsadzają się w innej Ĺźyciowej roli i spieszno im do niej: aĹź 69 proc. badanych kobiet chce wcześniejszej emerytury, „Ĺźeby zająć się domem i wnukami”. I aĹź 75 proc. widzi wczesną emeryturę jako nagrodę za „Ĺźycie cięższe od mężczyzn”.

Strony: 1 2