Stary człowiek i może
Klub SenioraStaruszkowie w jednym stali domu. Ci z góry nie wadzą nikomu, ci na dole najdziksze wymyślają swawole. Na biurko Anny Milczanowskiej, pani prezydent Radomska, trafiła taka skarga:
“Zwracamy się z prośbą o przeniesienie Dziennego Domu Pomocy Społecznej w inne miejsce. Co roku lub dwa razy w roku są przeprowadzane remonty, które powodują duży hałas w całym bloku.
Oprócz tego organizowane są imprezy z tańcami i śpiewem, po których na klatkach schodowych znajdujemy butelki po alkoholu i inne zanieczyszczenia.
Często na klatce schodowej znajdujemy części wyżywienia, gdyż część osób przychodzących po wyżywienie właśnie na klatkach spożywa swoje posiłki. Zalegające na klatkach zanieczyszczenia zagrażają zdrowiu i życiu mieszkańców.
Pensjonariusze palą papierosy na klatkach schodowych, przed nimi, na balkonie, wyrzucając pety gdzie popadnie.
Zaczepiane przez nich są nasze dzieci, które często boją się wejść do klatki schodowej. Przed wejściem do klatki parkowany jest wózek akumulatorowy jednego z pensjonariuszy, uniemożliwiając wejście do klatki z wózkiem dla dzieci.
Pytamy, czy stołówka z masowym żywieniem powinna mieścić się w bloku wielorodzinnym? Przecież sprawia to zagrożenie insektami.”
Poniżej podpisy jedenastu z osiemnastu rodzin. To ci z góry - mieszkają na czterech piętrach bloku przy ul. Armii Krajowej. Najbardziej skarżą się emeryci i renciści.
Dom pomocy społecznej zajmuje dwa mieszkania na parterze. 40 pensjonariuszy wpada tu tylko na obiad, telewizję i pogawędki. Najmłodszy ma 60 lat, najstarszy - 100 lat.
