Jerzy Kawalerowicz
PoĹźegnania Komentarze
OdszedĹ wybitny twĂłrca z pokolenia, ktĂłre z filmu zrobiĹo sztukÄ, co nie zawsze moĹźna powiedzieÄ o filmowcach wspĂłĹczesnych – tak zmarĹego w czwartek w Warszawie wybitnego reĹźysera i scenarzystÄ Jerzego Kawalerowicz wspomina prezes Stowarzyszenia FilmowcĂłw Polskich reĹźyser Jacek Bromski.
- To byĹ bardzo pechowy rok dla kina – odeszli Antonioni, Bergman i teraz Kawalerowicz – powiedziaĹ w rozmowie Jacek Bromski. DodaĹ, Ĺźe Kawalerowicz, ktĂłry studiowaĹ w krakowskiej Akademii Sztuk PiÄknych i tylko rok w ĹĂłdzkiej „filmĂłwce”, niemal od razu wiedziaĹ, jak robiÄ filmy. – ByĹ znakomitym rzemieĹlnikiem, ale i odkrywcÄ . Jego dzieĹa moĹźna ĹmiaĹo porĂłwnywaÄ z filmami twĂłrcĂłw wĹoskiego neorealizmu – uwaĹźa Bromski.
Obecny szef Stowarzyszenia FilmowcĂłw Polskich przypomniaĹ teĹź, Ĺźe Kawalerowicz zostaĹ w 1966 r. pierwszym prezesem tej organizacji i funkcjÄ tÄ peĹniĹ przez trzy kadencje. – ByĹ bardzo zwiÄ zany ze Ĺrodowiskiem, wychowaĹ teĹź wielu mĹodszych reĹźyserĂłw, m.in. Juliusza Machulskiego, ktĂłry w zespole Kawalerowicza zrobiĹ trzy filmy. PomagaĹ rĂłwnieĹź Andrzejowi Wajdzie jako trochÄ starszy kolega – mĂłwiĹ Bromski.
Jak powiedziaĹ Bromski „Kawalerowicz bardzo aktywnie przeĹźyĹ swoje Ĺźycie, niemal do koĹca krÄciĹ filmy. To wielka szkoda, Ĺźe nie ma juĹź z nami twĂłrcy tak wybitnego”.
ĹšrĂłdĹo: PAP
